Bundesliga

Rhein-Neckar Löwen - kiedy klub staje się drugim domem

Autor: Redakcja10 wyświetleń
Rhein-Neckar Löwen - kiedy klub staje się drugim domem

Co sprawia, że kibice przez lata jeżdżą za swoją drużyną, wybierają się na dalekie wyjazdy i zarażają pasją kolejne pokolenia? Odpowiedzi w SAP Arenie w Mannheim, gdzie mecze domowe rozgrywają Rhein-Neckar Löwen, szukała dziennikarka Lea Rostek. Tak powstał najnowszy odcinek reportażu „Hinterm Logo”.

Godzina 21:00, SAP Arena. Rhein-Neckar Löwen właśnie przegrali u siebie z ThSV Eisenach, ale wieczór trwa dalej. Przy szatniach ustawia się długa kolejka: dzieci i dorośli czekają na autografy zawodników, a ci nie odmawiają nikomu.

Dla ekipy filmowej, która towarzyszyła kibicom przez cały dzień, wynik meczu był sprawą drugorzędną. Chodziło o odpowiedź na pytanie, czym Rhein-Neckar Löwen są dla swoich fanów.

Reklama

Tygodnie przygotowań, zanim ruszy kamera

Prace nad odcinkiem zaczęły się trzy tygodnie przed dniem zdjęciowym. Były kontakty z fanklubami, rozmowy z klubem i wiele telefonów, bo trzeba było znaleźć ludzi z historiami: kibiców z wieloletnim stażem, osoby organizujące życie klubu poza halą i takie, dla których wyjście na mecz stało się sprawą serca.

Z tych rozmów powstał plan zdjęciowy, który prowadził przez świat kibiców Löwen: od spotkań fanów w Whistle, barze sportowym w SAP Arenie, przez działalność fanklubów, aż po prowadzącego doping na trybunie stojącej.

Legenda na spotkaniu z kibicami

Ekipa była przy hali już wczesnym popołudniem, około dwóch i pół godziny przed pierwszym gwizdkiem. Na spotkanie grupy Löwenrudel przyszli zarówno młodzi, jak i wieloletni kibice. Pojawił się też Patrick Groetzki, zawodnik Löwen w latach 2007-2026 i jedna z legend klubu. Fani zasypywali go pytaniami, a on rozpoznawał twarze wiernych sympatyków.

Prawdziwe życie nie trzyma się scenariusza

Dzień zdjęciowy nie polegał na odhaczaniu punktów z listy. Ekipa z kamerą i mikrofonem krążyła po całej arenie, rozdzielała się i mieszała z tłumem, żeby nie przegapić niczego ważnego.

Reklama

Po drodze trafiała na bardzo różne historie. Byli wieloletni kibice, którzy pamiętają jeszcze czasy SG Kronau/Östringen, członkowie fanklubów, którzy organizują też wyjazdy na mecze, i dzieci, które razem z rodzicami oglądały swoich idoli z bliska i być może właśnie zaczynają własną historię kibica.

Według autorów reportażu ludzie, którzy trafili do Löwen zupełnie różnymi drogami, odpowiadali bardzo podobnie. Łączyło ich poczucie przynależności do wspólnoty: obca hala stała się znajomym miejscem spotkań, a przypadkowe znajomości przerodziły się w przyjaźnie.

Od dziesiątek historii do dziewięciu minut materiału

Po zdjęciach zaczął się montaż: przesłuchiwanie wywiadów, wybór wypowiedzi i układanie materiału w całość. Część historii odpadła, inne dostały więcej miejsca. Po kilku tygodniach pracy powstało dziewięć minut materiału, które pokazują, że dzień meczowy w Mannheim to coś więcej niż sześćdziesiąt minut na parkiecie.

Po porażce kibice powtarzali hasło: „Raz Lew, zawsze Lew” (tłum. red.).

Źródło: handball-world.news

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Reklama

🔥

Najpopularniejsze ostatnio

Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 3 dni