Wyrównana pierwsza połowa
GWD Minden wyszło na parkiet w składzie: Semisch, Korte, Weber, Antanavicius, Astrup, Vorlicek i Sterba. Od pierwszych minut było jasne, że obie drużyny doskonale rozumieją wagę tego spotkania - tempo było wysokie, a defensywa z obu stron szczelna i bezlitosna.
Lepiej w mecz weszli goście z Wuppertalu, którzy jako pierwsi wypracowali sobie dwubramkowe prowadzenie (3. minuta). Jednak gospodarze szybko odpowiedzieli, wykorzystując szybkie kontrataki. Kulminacyjnym momentem pierwszej połowy był gol Matsa Kortego do pustej bramki na 8:8 - po celnym podaniu bramkarza Maltego Semischa. W tym momencie atmosfera w hali zrobiła się gorąca, a kibice w pełni zaczęli napędzać swoją drużynę.
Trener gości Arnor Gunnarsson widząc, że inicjatywę przejął rywal, poprosił o czas (15. minuta). Nic to jednak nie dało - Minden utrzymało kontrolę nad meczem i po raz pierwszy wyszło na prowadzenie za sprawą Philippa Vorliceka (20. minuta). Bergischer HC próbował rozbijać defensywę gospodarzy szybkimi podaniami i krzyżowymi akcjami, lecz bez większego powodzenia. Do przerwy padł wynik 16:16.
Dramatyczna końcówka
Po zmianie stron trener Aaron Ziercke zdecydował się na bardziej agresywną obronę, by wybić rywali z rytmu. Przyniosło to efekty - Bergischer HC zaczął się mylić przy wykończeniu, a wchodzący z ławki bramkarz Tibor Ivanisevic skutecznie bronił kolejne uderzenia. Minden zdołało wypracować dwubramkową przewagę i mocniej przycisnąć gości.
Jednak w końcowych minutach to Ivanisevic był największym bohaterem gospodarzy - jego interwencje utrzymywały minimalną przewagę Minden przy życiu. Z drugiej strony gospodarzom zaczęło brakować skuteczności w ataku, przez co nie potrafili dobić rywala. Wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie - kto chwilę prowadził, za moment remisował.
Końcówka meczu to czyste emocje - nikt nie siedział na trybunach, a dopingujący kibicom hałas wypełnił całą halę. Ostatecznie mecz zakończył się sprawiedliwym remisem 28:28.
Co po meczu powiedzieli trenerzy?
Aaron Ziercke (trener GWD Minden): „To był mecz, w którym obie strony walczyły z maksymalnym zaangażowaniem. Nikomu nic nie można zarzucić. W pierwszej połowie świetnie broniliśmy i wygrywaliśmy wiele piłek na własnej połowie. Udało nam się też rozpalić halę, co było niesamowite. Na koniec szczęście i pech chodzą w parze - ten mecz mógł się przechylić w każdą stronę. Myślę, że BHC może z tym punktem żyć nieco spokojniej niż my. Teraz musimy dać z siebie wszystko w ostatnich trzech meczach, a w czerwcu zobaczymy, ile wart był dzisiejszy remis."
Markus Pütz (trener Bergischer HC): „Remis jest sprawiedliwym wynikiem. To był bardzo zacięty mecz, w którym obie ekipy chciały wygrać za wszelką cenę. Pięknego handball to może nie było, ale wchodziliśmy w to spotkanie lepiej - choć przy wyniku 11:11 coś się zmieniło. Przez całe spotkanie jedna drużyna prowadziła o bramkę, potem remis, potem znowu przewaga - i tak w kółko. Oba zespoły pokazały charakter i poświęcenie. Punkt pomaga obu stronom tylko częściowo, ale biorąc wszystko pod uwagę - to był uczciwy wynik."
Źródło: daikin-hbl.de





