Piłka ręczna przeżywa wyjątkowo gorący okres transferowy, a epicentrum wszystkich ruchów kadrowych niezmiennie pozostaje Niemcy. Bundesliga od lat cieszy się opinią najtrudniejszej ligi świata, ale to, co dzieje się teraz, nabiera zupełnie nowego wymiaru. Przekonany jest o tym Simon Pytlick, jeden z najlepszych zawodników tej ligi.
„To jest szaleństwo"
W rozmowie z portalem Handball World Pytlick nie krył zachwytu nad tym, co dzieje się na rynku transferowym wokół Bundesligi.
„To jest po prostu szaleństwo. Kiedy patrzę na składy i wszystkie zapowiedziane transfery na kolejne lata, Bundesliga bez żadnych wątpliwości pozostanie najlepszą ligą świata co najmniej do 2030 roku. To tutaj po prostu są najlepsi zawodnicy na planecie."
Duńczyk, który sam wkrótce przeniesie się z Flensburga do Berlina, przyznaje, że dynamika obecnych ruchów transferowych robi wrażenie nawet na kimś, kto jest częścią tej ligi na co dzień. Podobną opinię wyraził wcześniej doświadczony szkoleniowiec Talant Dujshebaev, który przy okazji meczu Gummersbach - Melsungen porównał Bundesligę wprost do NBA w koszykówce.
Mistrzostwa Świata 2027 i 2029 jako turbosprężarka
Wyjątkowa atrakcyjność niemieckiej ligi to nie przypadek. Oprócz wypełnionych po brzegi hal i tygodniowego poziomu intensywności, którego nie znajdziesz nigdzie indziej, Bundesliga ma jeszcze jeden potężny atut - sportowy kalendarz, który napędza jej gospodarkę i medialność.
W 2027 roku Niemcy samodzielnie zorganizują Mistrzostwa Świata mężczyzn, a już dwa lata później - w 2029 roku - wspólnie z Francją ponownie będą gospodarzem tej imprezy. Dwa wielkie turnieje pod rząd to argument nie do przecenienia przy rozmowach z potencjalnymi gwiazdami.
Błędne koło? Nie - koło zamachowe
Dla Pytlicka ta kumulacja czynników tworzy samonapędzający się mechanizm sukcesu. Finansowa stabilność największych klubów, ogromna popularność sportu w Niemczech oraz gwarancja sportowych wydarzeń najwyższej rangi do końca dekady sprawiają, że najlepsi zawodnicy świata chcą być właśnie tam.
To z kolei przyciąga kolejnych, jeszcze lepszych piłkarzy ręcznych, co tylko pogłębia przepaść między Bundesligą a resztą europejskich rozgrywek. Dla rywalizujących z nią lig - francuskiej Starligue, hiszpańskiej ASOBAL czy duńskiej Håndboldligaen - perspektywy na dogonienie lidera w najbliższych latach wyglądają raczej mgliście.
Źródło: handnews.fr





