Reklama
Zagranica

PSG odbiera trofeum Montpellier w dramatycznym finale

Autor: Redakcja29 wyświetleń
PSG odbiera trofeum Montpellier w dramatycznym finale

W pierwszym oficjalnym meczu sezonu PSG pokonał Montpellier Handball 21:20 w Trophée des Champions, rewanżując się za ubiegłoroczną porażkę. Spotkanie trzymało kibiców w napięciu do ostatnich sekund - przez większą część drugiej połowy żadna z drużyn nie mogła zapewnić sobie bezpiecznej przewagi.

Gra od pilkareczna.com

Piłkarz Ręczny

Twoja kariera: od III ligi po Superligę i kadrę. Wszystkie polskie kluby.

ZAGRAJ ZA DARMO →

za darmo • bez instalacji • także na telefonie

Dominacja w pierwszej połowie, kryzys po przerwie

Montpellier weszło w mecz jak burza. Już od pierwszych minut to MHB dyktował warunki gry - Rémi Desbonnet w bramce był nie do przejścia, a w ataku świetnie prezentowali się Balaguer, Casado i Plantin. Po bramce Leó Plantina w trzeciej minucie po kontrze napędzonej przez samego Desbonneta Montpellier regularnie powiększało prowadzenie. Seria 4:0 dała gospodarzom komfortowe 11:6 w 27. minucie, a do przerwy MHB prowadził 12:8.

PSG przez całą pierwszą połowę był bezsilny w ataku - jedyną iskrę nadziei dawały rzuty karne Kamila Syprzaka. Paryżanie zdobyli zaledwie osiem bramek przez 30 minut, co boleśnie przypominało to, z czym sam MHB będzie się zmagał po przerwie.

Kompletne odwrócenie losów

Druga połowa to zupełnie inna historia. Montpellier wróciło z szatni bez właściwej koncentracji i intensywności, a PSG skrzętnie to wykorzystał. Paryżanie błyskawicznie odrobili czterobramkową stratę i już w 36. minucie było 12:12. Od tego momentu mecz toczył się punkt za punkt - żadna z drużyn nie była w stanie uciec rywalom na więcej niż jedno trafienie.

Debiutancką bramkę dla Montpellier strzelił Paschal, letnie wzmocnienie z Saint-Raphaël (13:12, 37. min.), ale chwilę później ten sam zawodnik wyleciał z boiska na dwie minuty za udział w kłótni między Desbonnetem a Ellisonem. W 44. minucie Karlsson minął bramkarza MHB i PSG wyszedł na prowadzenie 17:16. Wyrównanie nastąpiło szybko, lecz w końcówce to paryżanie okazali się skuteczniejsi.

Dramatyczna końcówka

Na cztery minuty przed końcem rzut karny Solé dał PSG prowadzenie 20:18. Trener Montpellier Erick Mathé wziął ostatnią przerwę na żądanie. Moraes nie trafił w decydującym pojedynku jeden na jeden z bramkarzem w 57. minucie. Przy stanie 20:21 PSG poprosił o czas w ostatnich 15 sekundach - Montpellier odzyskało piłkę, ale Syprzak sfaulował, a podanie Desbonneta do Paschala nie dotarło do celu. Mecz skończył się zwycięstwem PSG 21:20.

Reklama

Symboliczna wymowa wyniku jest znamienna: tak jak PSG w pierwszej połowie strzelił tylko osiem bramek, tak samo Montpellier zdołał trafić do siatki dokładnie osiem razy po przerwie.

Desbonnet: "Koniec meczu był do niczego"

Po meczu bardzo emocjonalnie wypowiadał się Rémi Desbonnet, bramkarz Montpellier: - Jestem niesamowicie dumny z całej drużyny. To był mecz na poziomie Ligi Mistrzów. PSG broniło niesamowicie. My sami się nie poddawaliśmy. Mieliśmy słaby początek drugiej połowy. Ten koniec meczu jest po prostu smutny - ludzie płacą za bilety i dostali taki finał. Historia się powtarza... Gratuluję Paryżowi, bo zagrali świetny mecz.

Co dalej?

Montpellier już w najbliższy piątek, 4 września o godzinie 20:00 rozgrywa pierwszy mecz ligowy w Liqui Moly Starligue. Rywalem MHB na własnym parkiecie FDI Stadium będzie Chartres.

Źródło: lnh.fr

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Polecane
Ładowanie...
🔥

Najpopularniejsze ostatnio

Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 3 dni