Atlas Arena w Łodzi stała się w sobotnie popołudnie świadkiem niezwykłego widowiska. Trzecia edycja rywalizacji o Superpuchar Polski kobiet przyniosła emocje na miarę wielkiego finału, a zwycięstwo ostatecznie przypadło PGE MKS El-Volt Lublin, który pokonał mistrzynie Polski - KGHM Zagłębie Lubin - po serii jedenastek.
Gwiazdy światowego formatu w akcji
Starcie mistrzyń kraju z wicemistrzyniami to był pojedynek naładowany jakością i gwiazdami. Obie drużyny latem wzmocniły się znacząco, co tylko potwierdza ich ambicje walki o najważniejsze trofea. W barwach MKS-u debiutowały Brazylijka Jhennifer Lopes oraz Duńka Sarah Paulsen. Po drugiej stronie pojawiła się Francuzka Niakaté Kalidiatou, która w swoim CV ma już komplet medali: mistrzostw świata, Europy i igrzysk olimpijskich.
Na rodzime parkiety wróciły także dwie reprezentantki Polski - Dagmara Nocuń wzmocniła Lublin, a Emilia Galińska zasiliła szeregi Zagłębia.
Defensywa rządziła pierwszymi minutami
Początek meczu należał do bramkarek i defensyw obu zespołów. Piłka wpadła do siatki dopiero w czwartej minucie, kiedy wynik otworzyła Kinga Jakubowska. Wcześniej prawdziwy recital w bramce prezentowała Monika Maliczkiewicz, która gasiła ataki Lublinianek z imponującą skutecznością.
Miedziowe dzięki twardej grze w obronie kontrolowały sytuację na parkiecie, choć nie potrafiły oderwać się na więcej niż jedno-dwa trafienia. Jakubowska regularnie trafiała do siatki, ale odpowiadały jej zawodniczki MKS-u. Wynik przez długi czas rósł punkt za punkt.
Paulsen i Wdowiak zmieniły bieg spotkania
Przełomowy moment nadszedł w 18. minucie. Lublinianki dopięły swego i doprowadziły do wyrównania 6:6, by chwilę później po raz pierwszy w tym meczu wyjść na prowadzenie. W bramce coraz pewniej czuła się Paulina Wdowiak, a w ataku błyszczała Sarah Paulsen, która później została wybrana MVP spotkania.
Podopieczne Pawła Tetelewskiego ruszyły do ataku. W 23. minucie prowadziły już 10:8, a końcówka pierwszej połowy była ich popisem. Seria czterech bramek dała im komfortowy wynik 14:9, a do szatni schodziły z przewagą czterech goli (14:10). Oprócz Paulsen świetnie radziła sobie też Natalia Pankowska.
Miedziowe nie złożyły broni
Druga połowa to odrabianie strat przez Zagłębie. Mistrzynie Polski wróciły zdeterminowane, ale MKS konsekwentnie odpierał ich ataki. Paulsen wciąż była nie do zatrzymania, a jej kolejne trafienia podtrzymywały przewagę Lublinianek. W 45. minucie różnica stopniała jednak do jednej bramki (20:21), a atmosfera w hali zagęściła się do granic możliwości.
Wicemistrzynie zareagowały błyskawicznie, notując serię trzech trafień i odskakując na 24:20 w 51. minucie. Wydawało się, że to już rozstrzygnięcie, ale Zagłębie znów pokazało charakter. Trzy minuty przed końcem Miedziowe znów nawiązały kontakt (24:25), a w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry Natalia Janas dopełniła dzieła - 26:26.
Rzuty karne rozstrzygnęły thriller
Po regulaminowym czasie gry było 26:26, więc o triumfie zadecydowała seria rzutów karnych. Zimniejszą krew zachowały zawodniczki z Lublina, które wygrały jedenastki 5:4. To pierwszy w historii Superpuchar Polski dla MKS-u i koniec dwuletniego panowania Zagłębia w tych rozgrywkach.
To zwycięstwo to nie tylko kolejne trofeum dla jednego z najbardziej utytułowanych klubów w historii polskiej żeńskiej piłki ręcznej, ale także dobry prognostyk przed nowym sezonem LOTTO Superligi Kobiet. Walka o mistrzostwo Polski zapowiada się emocjonująco.
Wieczorem czas na panów
Sobotni wieczór w Atlas Arenie przyniósł kolejne emocje - w Superpucharze mężczyzn zmierzyły się Industria Kielce (mistrzowie Polski i obrońcy trofeum) z ORLEN Wisłą Płock (triumfatorzy Pucharu Polski).
Źródło: zprp.pl




