Szwedki za mocne w walce o dziewiąte miejsce
Piątkowe starcie ze Skandynawkami miało zadecydować o końcowej, dziewiątej pozycji w turnieju. Niestety, nasze dziewczyny nie poradziły sobie z rywalkami, ulegając różnicą siedmiu trafień. Szwedki już od pierwszego gwizdka narzuciły swoje tempo - po pięciu minutach prowadziły 3:0 i przez większość inauguracyjnej odsłony kontrolowały wydarzenia na parkiecie.
Biało-Czerwone nie zamierzały jednak składać broni. Choć w pewnym momencie traciły pięć bramek, uporczywie dążyły do zmniejszenia dystansu. Końcówka pierwszej połowy należała do Polski - przy wyniku 8:12 nasze zawodniczki zdobyły trzy gole z rzędu! Na przerwę schodziły tracąc zaledwie bramkę (11:12), a kluczową rolę w tym odbiciu odegrała Maria Mazurkiewicz, która przed zejściem do szatni czterokrotnie pokonała szwedzką bramkarkę.
Obiecujący początek drugiej połowy, potem szwedzka dominacja
Drugą część gry otworzyła celnym strzałem Zuzanna Zimnicka, doprowadzając do wyrównania 12:12. To był jednak ostatni moment radości polskich kibiców. Szwedki szybko otrząsnęły się z szoku i ponownie oderwały się na bezpieczny dystans - w 40. minucie wynik pokazywał już 19:15 dla nich.
Z każdą kolejną minutą przewaga rywalek rosła. Kwadrans przed końcem było już 23:16, a wynik przestał być kwestią dyskusji. Skandynawki pewnie dowiozły zwycięstwo do końca, triumfując 29:22. W barwach Polski najlepiej spisały się Mazurkiewicz i Zimnicka - każda z nich trafiła pięciokrotnie.
Bilans turnieju: cztery wygrane, trzy porażki i historyczny awans
Podopieczne Jagodzińskiego zakończyły chiński mundial z bilansem 4-3. W fazie grupowej nie dały szans rywalkom - pokonały kolejno Tunezję, Chińskie Tajpej i Węgry, wygrywając Grupę G i przenosząc dwa punkty do rundy głównej. Tam jednak zabrakło im sił w starciach z Norwegią i Japonią, co przekreśliło marzenia o ćwierćfinale.
W walce o miejsca 9-12 Polki pokonały Rumunię, co dało im szansę na dziewiątą lokatę. Choć ze Szwecją nie dały rady, dziesiąte miejsce to i tak fantastyczny wynik. Dwa lata temu w Słowenii ekipa prowadzona przez Pawła Tetelewskiego zajęła dopiero 17. pozycję. Jeszcze lepiej było tylko raz - w 1985 roku, gdy drużyna Jerzego Noszczaka sięgnęła po brązowy medal w Korei Południowej.
Skład Polski w meczu ze Szwecją: Kalbarczyk, Smelcerz, Pentek - Wrzesińska, Machnio 3, Mazurkiewicz 5, Kępka, Gardian 2, Grzesista 4, Pawłowska, Schlabs 1, Biesaga, Chwojnicka 2, Zimnicka 5, Kanczkowska, Szymańska.
Źródło: zprp.pl





