Po dwóch porażkach ze Słowenią i Czechami reprezentacja Polski przystępowała do ostatniego meczu turnieju w Chebie. Rywalki - rezerwowy zespół Norwegii - miały na koncie dwa zwycięstwa i prowadziły w turniejowej tabeli. Norwegia B, w czasie gdy pierwsza reprezentacja tego kraju rywalizuje w finałach EHF EURO Cup, była kolejnym wymagającym sparingpartnerem w przygotowaniach do grudniowych mistrzostw Europy, które po raz pierwszy odbędą się m.in. w Polsce.
Uścinowicz i Płaczek dały ton od pierwszych minut
Arne Senstad rozpoczął spotkanie w składzie: Adrianna Płaczek między słupkami, a w polu Daria Michalak, Paulina Uścinowicz, Aleksandra Rosiak, Monika Kobylińska, Magdalena Balsam i Natalia Pankowska. Polki od pierwszego gwizdka narzuciły rywalkom swoje warunki. Wynik otworzyła Michalak, a Płaczek błyszczała w bramce, notując kilka skutecznych interwencji - po pięciu minutach było 4:1!
Szczególnie dobrze w początkowej fazie meczu spisywała się Uścinowicz. Jej kolejne trafienia pozwoliły Polkom powiększyć przewagę do 6:2 w 8. minucie, a chwilę później na 7:2 podwyższyła Kobylińska. Biało-Czerwone były zdeterminowane i konkretne zarówno w ataku, jak i w obronie.
Senstad rotował składem, przewaga rosła
Senstad stopniowo wprowadzał kolejne zawodniczki - swoje minuty otrzymały m.in. Karolina Jureńczyk, Patrycja Noga i Joanna Gadzina - ale zmiany nie wpłynęły na poziom gry Polek. W 20. minucie było 13:8, a Płaczek wciąż mnożyła interwencje. Uścinowicz do przerwy zdobyła sześć goli, a Biało-Czerwone schodziły na przerwę, prowadząc 17:13.
Norweski powrót i nerwy w końcówce
Druga połowa zaczęła się od skandynawskiego szturmu. Rywalki błyskawicznie zmniejszyły dystans do dwóch trafień (16:18), ale Polki szybko odpowiedziały - w 35. minucie było 21:17. Mecz toczył się falami: Norweżki znów się zbliżały (22:24), zaostrzając obronę i utrudniając polskie akcje.
Wtedy do głosu doszła Monika Kobylińska. Jej trafienie na 26:22 kwadrans przed końcem dało drużynie oddech, a efektowny rzut Michalak przez całe boisko na 28:23 w 47. minucie zdawał się przesądzać sprawę. Norweżki jednak nie składały broni - dziesięć minut przed syreną traciły tylko dwie bramki (27:29).
Gadzina przesądziła, Uścinowicz MVP
Końcówka była napięta. Pięć minut przed końcem Polki prowadziły 30:27, ale przez kolejne akcje żadna z drużyn nie potrafiła trafić do bramki. Niemoc przełamała Gadzina, zdobywając gola na 31:27 na trzy minuty przed końcem. Norweżki odpowiedziały dwoma trafieniami (29:31), lecz Balsam przypieczętowała zwycięstwo - 32:29. W bramce pewnie interweniowała Paulina Wdowiak, a rywalki zdołały ją pokonać już tylko raz, ustalając wynik na 30:32.
Paulina Uścinowicz z siedmioma golami została wybrana MVP reprezentacji Polski.
Co dalej? Islandia i inauguracja EURO w Spodku
Kadra Senstada następny sprawdzian przejdzie 24 października w katowickiej Arenie, gdzie zmierzy się z Islandią. Inaugurację mistrzostw Europy 2026 Polki mają zaplanowaną na 5 grudnia w katowickim Spodku, w meczu z Francją.
Norwegia B - Polska 30:32 (13:17)
Polki: Płaczek, Zima, Wdowiak - Gadzina 4, Noga 1, Kobylińska 6, Górna, Rosiak 2, Przywara, Więckowska, Balsam 4, Pankowska 2, Granicka, Michalak 5, Zimnicka, Uścinowicz 7, Jureńczyk 1.
W protokole meczu ponownie zabrakło Karoliny Kochaniak. Rozgrywająca, która doznała urazu stawu skokowego w spotkaniu ze Słowenią, pozostawała pod opieką sztabu szkoleniowego i fizjoterapeutów. Wspólnie zdecydowano, że nie wystąpi również w niedzielę, by zminimalizować ryzyko powikłań i przedłużenia jej przerwy w grze.
Źródło: zprp.pl





