Czeka nas powrót kadrowiczek na międzynarodową scenę. Po kilku miesiącach przerwy podopieczne norweskiego szkoleniowca Arne Senstada staną przed wymagającym sprawdzianem w ramach 52. edycji turnieju O Štít města Chebu - jednej z najstarszych imprez w piłce ręcznej kobiet.
Intensywny sprawdzian przed domowym Euro
Formuła turnieju została przemyślana tak, by naśladować warunki fazy grupowej wielkich turniejów. Cztery zespoły - Polska, Czechy, Słowenia i Norwegia B - rozegrają po trzy mecze z zaledwie jednym dniem przerwy między kolejnymi starciami. To dokładnie taki sam rytm, jaki czeka nasze reprezentantki podczas grudniowego Euro w katowickim Spodku.
Przygotowania ruszyły jeszcze w Szczyrku, gdzie najpierw pracowały zawodniczki z polskich klubów, a następnie dołączyły do nich piłkarki grające za granicą. Selekcjoner wybrał osiemnastkę, która we wtorek 22 września uda się do Czech.
Pierwszy test: stabilna Słowenia
Inauguracyjne spotkanie ze Słowenią (23 września, godz. 18:00) zapowiada się niezwykle ciekawie. Rywalki w ostatnich latach umocniły swoją pozycję w europejskiej czołówce - dziesiąte miejsce na Euro 2024, jedenasta lokata na mundialu 2023 oraz w Paryżu podczas igrzysk olimpijskich to dowód konsekwentnej pracy.
Historia bezpośrednich starć przemawia na korzyść biało-czerwonych - z sześciu dotychczasowych meczów aż pięć wygrała Polska. Ostatnie spotkanie miało miejsce podczas mistrzostw świata 2021 w Hiszpanii i zakończyło się minimalnym zwycięstwem naszych kadrowiczek 27:26.
W słoweńskim zespole dominuje postać kapitan Tjaši Stanko. Lewa rozgrywająca latem dołączyła do Győri Audi ETO KC - aktualnego zdobywcy Ligi Mistrzyń. Podczas ostatniego Euro znalazła się w drużynie gwiazd turnieju, co tylko potwierdza jej klasę. Obok niej ważne role pełnią środkowa rozgrywająca Nina Zulić oraz bramkarka Maja Vojnovič - obie z RK Krim Mercator.
Czeszki z powracającą gwiazdą
Dwa dni później (25 września, godz. 18:00) przyjdzie zmierzyć się z organizatorkami turnieju. Czechy w ostatnim czasie notują zmienne wyniki - piętnasta pozycja na Euro 2024 i brak awansu na tegoroczny mundial. Jednak potrafią znacznie więcej, czego dowodem jest ćwierćfinał mistrzostw świata 2023 i końcowa ósma lokata.
Bilans wzajemnych pojedynków jest wyrównany: w 29 meczach Polki wygrały 12, siedem razy padł remis, a dziesięć spotkań wygrały Czeszki. Poprzednie starcie także odbyło się w Chebie - dwa lata temu nasze reprezentantki triumfowały 28:25 po dobrej drugiej połowie.
Największą gwiazdą czeskiego zespołu pozostaje Markéta Jeřábková. Lewa rozgrywająca, która ma w dorobku triumf w Lidze Mistrzyń i tytuł MVP Final4, wraca do kadry po urlopie macierzyńskim. Obecnie reprezentuje duński Odense Håndbold. W bramce kluczową postacią jest Sabrina Novotná z francuskiego Metz, a w drugiej linii wyróżnia się 24-letnia Charlotte Cholevová, występująca w niemieckim TuS Metzingen.
Młode Norweżki na finał
Ostatni mecz turnieju (27 września, godz. 13:00) przyniesie konfrontację z norweską młodzieżówką. Pierwsza reprezentacja tego kraju będzie w tym samym czasie rywalizować w Final4 EHF EURO Cup 2026, dlatego do Czech przyjedzie drugi skład złożony z aspirujących do seniorskiej kadry zawodniczek.
Nie należy jednak lekceważyć tego rywala. Norwegia to najbardziej utytułowana drużyna europejskiej piłki ręcznej ostatnich lat - trzykrotna mistrzyni olimpijska (złoto w Paryżu 2024), trzykrotna z rzędu mistrzyni Europy oraz aktualna mistrzyni świata po triumfie w grudniu 2025 roku.
Z norweską drugą reprezentacją Polki grały tylko dwukrotnie - w 2022 roku w Larvik. Wówczas wygrały pierwszy mecz 26:21, by w rewanżu przegrać 31:32. W obecnym składzie młodych Norweżek znajdą się jednak zawodniczki z bagażem doświadczeń: Maja Furu Sæteren (16 meczów w pierwszej kadrze), Ane Cecilie Høgseth (33 występy) czy bramkarka Olivia Lykke Nygaard, mająca w CV występy w Lidze Mistrzyń.
Odliczanie do historycznego Euro
Dla polskiej kadry będzie to pierwszy międzynarodowy sprawdzian od kwietnia, kiedy w ramach kwalifikacji EHF EURO Cup 2026 biało-czerwone pokonały na wyjeździe Słowację 34:21, a następnie przegrały w Radomiu z Rumunią 34:38.
Turniej w Chebie to kluczowy etap przygotowań do Mistrzostw Europy 2026, które ruszają 3 grudnia. Po raz pierwszy w historii gospodarzem turnieju będzie Polska, a wszystkie mecze naszej reprezentacji odbędą się w katowickim Spodku. W grupie E czekają nas starcia z Francją (5 grudnia, godz. 18:00), Ukrainą oraz Wyspami Owczymi.
Dla kibiców to okazja, by zobaczyć na żywo kadrowiczki w walce o awans do kolejnej fazy. Bilety na mecze mistrzostw są już w sprzedaży.
Źródło: zprp.pl





