Dziesięć spotkań, zero punktów
Podravka i Györ mają za sobą długą historię w EHF Champions League - ich pierwsze spotkanie miało miejsce w sezonie 2007/08. Od tamtej pory bilans jest jednoznaczny: Györ wygrało wszystkie 10 meczów z chorwackim klubem, rozgrywanych między 2007 a 2021 rokiem. Podravka wciąż czeka na pierwszy wywalczony punkt w tej rywalizacji.
Najbliżej przełamania passy Chorwatki były w październiku 2010 roku, gdy w wyjazdowym meczu przegrały zaledwie dwiema bramkami - 25:27. Na własnym parkiecie ich najlepszy wynik to porażka 27:33 w 2018 roku. Zaledwie miesiąc później Györ odpowiedziało jednak najwyższym zwycięstwem w tej rywalizacji - 37:17. Rekord pod względem zdobytych bramek padł we wrześniu 2020 roku, gdy Węgierki wygrały aż 43:28.
Sobotni mecz będzie ich pierwszym starciem od ponad pięciu lat.
Znają się już z tego sezonu
Obie drużyny zdążyły się już spotkać w bieżącym sezonie. W sierpniu Podravka gościła w Győrze na dwudniowym zgrupowaniu, w ramach którego rozegrano wspólny trening i mecz kontrolny. Chorwatki dobrze zaczęły, ale Györ stopniowo przejęło kontrolę i wygrało 37:24 (do przerwy prowadziło 20:14). Najskuteczniejszą zawodniczką Podravki była Nataša Ljepoja z pięcioma golami, a po stronie Györ wyróżniła się Tjaša Stanko z ośmioma trafieniami.
Tydzień później drużyny znów znalazły się na tym samym turnieju - Kermann IT Cup w Debreczynie - choć tym razem nie trafiły na siebie bezpośrednio.
Kluczowe postacie i transfery
Podravka stawia na powroty. Po kontuzji do składu wraca Katarina Pandža - austriacka reprezentantka, która przed urazem była najskuteczniejszą zawodniczką zespołu. Do defensywy środkowej dołączyła Dejana Milosavljević, wracająca po dwóch sezonach spędzonych za granicą, a między słupkami stanie doświadczona Anica Gudelj. Chorwatki muszą jednak poczekać na powrót kontuzjowanej Any Debelić - doświadczonej środkowej rozgrywającej, która sięgała po tytuł EHF Champions League z Vipers Kristiansand.
Györ wchodzi w nowy sezon z niemal nienaruszonym trzonem drużyny, która dotarła do finału Champions League poprzedniej edycji. W składzie pozostają dwie czołowe strzelczynie całych rozgrywek: Dione Housheer (106 bramek) i Bruna de Paula (88 bramek). Latem do Győru dołączyły dwie zawodniczki: Thale Rushfeldt Deila z Odense Håndbold oraz Sarah Bouktit z Metz Handball. Francuzka Bouktit zdobyła tytuł MVP EHF FINAL4 minionego sezonu, trafiając 12 razy z 15 prób - właśnie w finale... przeciwko Györowi.
Dominacja we własnych ligach
Oba kluby od dekad rządzą w swoich krajach. Podravka wywalczyła mistrzostwo Chorwacji 29 razy i 28 razy sięgała po krajowy puchar - w każdym z ostatnich trzech sezonów świętując dublet. Chorwatki zdobyły praktycznie każdy tytuł od początku istnienia ligi (1993 r.) - poza latami 2014, 2022 i 2023.
Györ z kolei może pochwalić się 19 tytułami mistrza Węgier - 16 spośród nich zdobyte po 2005 roku - oraz 16 pucharami kraju, co daje im, na równi z FTC-Toyota Kovács, miano najbardziej utytułowanego klubu w historii tych rozgrywek.
Dwa kluby ze złotem Europy
Zarówno Podravka, jak i Györ znają smak najważniejszego klubowego trofeum w Europie. Chorwatki dotarły do finału w sezonie 1994/95, gdzie uległy Hypo Niederösterreich, by rok później - w 1995/96 - sięgnąć po mistrzostwo. W sezonie 1996/97 znowu były w półfinale, ale od tamtej pory nie udało im się powtórzyć tego sukcesu.
Györ swoje europejskie panowanie zbudowało zdecydowanie później, ale z rozmachem. Pierwszy tytuł zdobyło w sezonie 2012/13, pokonując Larvik. Kolejne złote medale przychodziły niemal lawinowo: 2013/14, 2016/17, 2017/18, 2018/19, a następnie dwa z rzędu w 2023/24 i 2024/25. Łącznie Györ ma na koncie siedem tytułów EHF Champions League, co czyni go najbardziej utytułowanym klubem w historii tej kobiecej rywalizacji. W minionym sezonie Węgierki przegrały finał i o włos nie zdobyły trzech kolejnych trofeów.
Źródło: eurohandball.com





