Krok do przodu, krok do tyłu
Od trzech sezonów Plan-de-Cuques niezmiennie kończyło rozgrywki na siódmej pozycji w tabeli Ligue Butagaz Énergie. Ostatni sezon był jednak wyjątkowy - klub z okolic Marsylii przez długi czas naprawdę liczył się w walce o europejskie puchary.
Początek sezonu był wręcz rewelacyjny. Do listopada HBPC utrzymywało się na trzecim miejscu w tabeli, a bilans sześciu zwycięstw i trzech porażek dawał realne podstawy do optymizmu. Nawet gdy ekipa z Nicei wyprzedziła marsylki, te wciąż plasowały się w czołowej czwórce.
Wszystko posypało się po przerwie zimowej. Po pierwszym zwycięstwie w nowym roku klub wpadł w serię sześciu kolejnych porażek, która zepchnęła go na ósmą lokatę i praktycznie pogrzebała europejskie aspiracje. Dopiero od marca drużyna zaczęła podnosić się z kolan - wygrała sześć z dziesięciu ostatnich meczów, przegrywając nieznacznie ze Stellą Saint-Maur (34:32), Brestem (27:22), Metzem (32:31) i Dijon (27:26). To odrodzenie przyszło jednak zbyt późno.
Ostatecznie Plan-de-Cuques zakończyło sezon na siódmej pozycji, zaledwie trzy punkty za Niceą, która jako szósta zakwalifikowała się do Europy. Zimowy kryzys kosztował klub historyczny wynik.
Transfery: rewolucja na bramce
Latem HBPC nie przeprowadziło rewolucji kadrowej - cztery nowe twarze za cztery odejścia. Największe zmiany dotknęły pozycji bramkarki.
Transfery przychodzące:
- Agathe Quiniou (bramkarka, z Valcei)
- Lorine Boudekhane (bramkarka, z Le Havre)
- Clémence Nkindanda (rozgrywająca, z Le Havre)
- Beatriz Sousa (prawoskrzydłowa, z Toulon)
Transfery wychodzące:
- Léa Schüpbach (bramkarka)
- Andrea Novellan (bramkarka)
- Helena Mathon (środkowa rozgrywająca)
- Laureen Dembélé (zakończyła karierę w wieku 25 lat)
Po odejściu obu dotychczasowych bramkarek klub postawił na zupełnie nowy duet między słupkami. Agathe Quiniou przyjeżdża z Rumunii, gdzie broniła barw Valcei. Francuzka wracała już wcześniej do LBE, ale jej pobyt w Nantes i Mérignac był naznaczony pechowymi spadkami administracyjnymi tych klubów do niższych klas rozgrywkowych. W Plan-de-Cuques chce wreszcie zadomowić się na stałe w elicie - zna ją już z czasów gry w Breście.
Jej partnerką zostanie Lorine Boudekhane, która mimo spadku Le Havre zaliczyła udany debiut w najwyższej klasie rozgrywkowej - zaliczyła aż 178 interwencji. Teraz czeka ją nowe wyzwanie w ambitnym projekcie.
Na pozycji środkowej rozgrywającej lukę po Helenie Mathon wypełni Clémence Nkindanda, również z Le Havre - to kolejny przykład stawiania przez klub na młode, perspektywiczne zawodniczki. Z kolei po niespodziewanym zakończeniu kariery przez Laureen Dembélé, klub pozyskał Portugalką Beatriz Sousa z Toulon. Prawoskrzydłowa rozegrała wprawdzie tylko 18 spotkań w minionym sezonie, ale posiada już solidne doświadczenie i może zaskoczyć przeciwników skutecznością z dystansu.
Europa jako realny cel
Plan-de-Cuques dawno przestało być klubem walczącym wyłącznie o utrzymanie. Marsylki od kilku sezonów stabilnie okupują środek tabeli, a ostatnie rozgrywki udowodniły, że są w stanie rywalizować z lepiej obsadzonymi na papierze drużynami.
Kluczem do sukcesu będzie utrzymanie wysokiej formy przez cały sezon - bez zimowego załamania, które rok temu kosztowało klub tak wiele. Podobnie jak Besançon, HBPC stawia na niemal w całości francuskojęzyczny skład z zaledwie dwiema obcokrajowczyni, budując tożsamość opartą na kolektywie i wzajemnym zrozumieniu.
Fundamentem ofensywnym pozostaje Nele Antonissen. Belgijska rozgrywająca po raz drugi z rzędu została najskuteczniejszą zawodniczką całej ligi, trafiając do bramki 207 razy z 332 prób. Doskonale uzupełniała ją Lola Berrais, która w swoim pierwszym sezonie w barwach Plan-de-Cuques przekroczyła granicę 100 goli.
Zawodniczka do obserwowania: Nina Perret
Szczególną uwagę warto zwrócić na Ninę Perret. Wypożyczona z Dijon na swój pierwszy sezon z dala od macierzystego klubu, szybko udowodniła, że jest gotowa na najwyższy poziom - zdobyła 72 bramki z 126 rzutów. Ta skuteczność przekonała władze Plan-de-Cuques do przedłużenia z nią umowy o dwa kolejne sezony.
Młoda zawodniczka, która miała już przedsmak europejskich pucharów w barwach Dijon, teraz może pomóc HBPC samodzielnie wywalczyć przepustkę do Europy. Z rosnącym czasem gry i pełnym zaufaniem trenera, Nina Perret ma wszelkie predyspozycje, by stać się jedną z czołowych postaci nadchodzącego sezonu.
Źródło: handnews.fr




