Mecz w Biłgoraju rozpoczął się fatalnie dla ekipy Horatiu Pasci. Wprawdzie pierwszą bramkę zapisała na swoim koncie Natalia Nosek, ale to gospodynie szybko przejęły inicjatywę i objęły prowadzenie 3:1, a następnie 6:2. Mimo odpowiedzi Nosek i Joanny Gadziny, Galiczanka kontrolowała przebieg pierwszej połowy. W piętnastej minucie Svitlana Havrysh wykorzystała rzut karny, ustalając wynik na 7:4, a sytuację Piotrcovii pogorszyło wykluczenie Aleksandry Zimny czerwoną kartką.
Przyjezdne powoli zmniejszały dystans - po trafieniu Patrycji Królikowskiej było już tylko 8:7. Vladislava Sorokina dwukrotnie odpowiedziała jednak za gospodynie, odbudowując bezpieczną przewagę. Romana Roszak w 24. minucie ponownie przybliżyła swój zespół na jedno oczko (11:10), ale końcówka pierwszej połowy należała do zespołu ze Lwowa. Mariana Markevych i Vanessa Lakatosh powiększyły przewagę, a defensywa Galiczanki skutecznie powstrzymywała ataki rywalek. Do szatni obie drużyny schodziły przy wyniku 15:10.
Zwrot po przerwie
Druga połowa to całkowicie inne widowisko. Impuls do odrabiania strat dała Romana Roszak, która dwukrotnie trafiła do siatki. Po bramce Nosek różnica zmalała do zaledwie dwóch goli. Zaniepokojony szkoleniowiec Galiczanki poprosił o czas, ale nie pomogło to - seria trafień Roszak, Marceliny Polańskiej i ponownie Nosek doprowadziła do wyrównania 17:17 w 44. minucie.
Gra nabrała intensywności, sędziowie pokazywali kolejne dwuminutowe kary, a przez kilka minut żadna ze stron nie potrafiła pokonać bramkarki. Przełom nastąpił po rzucie karnym wykorzystanym przez Natalię Nosek - Piotrcovia wyszła na prowadzenie po raz pierwszy od początku spotkania.
Defensywa kluczem do sukcesu
W końcówce przyjezdne kompletnie zdominowały rywalkę. Nosek kontynuowała świetną dyspozycję, wsparły ją Joanna Gadzina i Patrycja Noga, a na tablicy wyników pojawił się rezultat 22:18 dla gości. Kluczowa okazała się nie tylko ofensywa, ale przede wszystkim świetnie funkcjonująca defensywa Piotrcovii.
Galiczanka próbowała jeszcze walczyć - Svitlana Havrysh i Kateryna Kozak zdobywały kolejne trafienia (22:25), ale na więcej gospodyń już nie było stać. Natalia Nosek oraz Edyta Byzdra ustaliły końcowy wynik na 28:23 na dwie minuty przed ostatnim gwizdkiem. To trzecie zwycięstwo podopiecznych trenera Horatiu Pasci w tym sezonie i trzeci komplet punktów!
Galiczanka Lwów - KRASOŃ MKS Piotrcovia 23:28 (15:10)
Galiczanka: Poliak, Stadnyk - Havrysh (8), Markevych (4), Sorokina (4), Prokopiak (3), Kozak (2), Lakatosh (2), Prokopets, Hrabchak, Hedz, Dmytrenko, Diachenko, Magurska, Bondar, Malovana
Piotrcovia: Cieślak, Sarnecka, Chojnacka - Nosek (9), Roszak (5), Gadzina (4), Królikowska (4), Byzdra (2), Noga (2), Olek (1), Polańska (1), Cielątkowska, Zimny, Haric, Guguljanova
Źródło: superligakobiet.pl





