PGE MKS Lublin rozpoczął sezon LOTTO Superligi Kobiet od pewnego zwycięstwa. Przed rozpoczęciem spotkania kibice na trybunach hali Globus pożegnali Weronikę Gawlik, bramkarkę, która przez 15 lat występowała w barwach klubu, zdobywając niemal wszystkie możliwe trofea z drużyną z Lublina.
Wolny początek, potem popisowe skrzydłowe
Pierwszego gola w meczu zdobyła Diana Dmytryshyn z zespołu gości. Lublinianki odpowiedziały dopiero w szóstej minucie akcją Sary Paulsen. Po dziesięciu minutach gry to Galiczanka prowadziła 4:2, przy czym wynik byłby korzystniejszy dla Ukrainek, gdyby nie interwencje Pauliny Wdowiak. Po drugiej stronie parkietu skutecznie spisywała się Mariana Markevych.
Przełamanie przyniosły trafienia Darii Monkielewicz i Sanji Radosavljević - dzięki bramkom skrzydłowych gospodarze wyszli na prowadzenie 5:4. W zespole ze Lwowa wyróżniała się Dmytryshyn, która w pierwszym kwadransie rzuciła cztery gole, ale tuż przed szesnastą minutą doznała kontuzji i została zniesiona z parkietu przez koleżanki.
Monkielewicz i Radosavljević nadal były skuteczne - w dwudziestej minucie obie miały na koncie po trzy trafienia, a Lublin prowadził 8:6. Dwa rzuty karne Svitlany Havrysh oraz gol Markevych do pustej bramki dały gościom wyrównanie na 9:9. Paulsen odpowiedziała efektownym, trudnym technicznie rzutem, a następnie dołożyła kolejną, bardziej siłową bramkę. Gospodarze odzyskali prowadzenie (10:9) i utrzymali je do przerwy, którą schodzili z przewagą 15:10.
Druga połowa pod kontrolą miejscowych
Przed przerwą dwie bramki dla Lublina zdobyła Daria Przywara, a po wznowieniu gry dołożyła kolejne dwie. W końcu skuteczny rzut karny Havrysh - dotąd bezbłędnej - obroniła Caroline Martins. W 35. minucie przewaga podopiecznych trenera Pawła Tetelewskiego wzrosła do 20:12, co skłoniło szkoleniowca gości Vitaliya Andronova do wzięcia czasu.
Ciekawostką spotkania była zmiana pozycji Mariany Markevych - bramkarka Galiczanki w pierwszej połowie, w drugiej odsłonie wystąpiła jako rozgrywająca i z obu pozycji zdobyła bramki.
Na kwadrans przed końcem spotkania Lublin wygrywał 23:15, minutę później różnica wzrosła do dziesięciu goli (25:15). Świetnie dysponowana była kapitan zespołu Aleksandra Rosiak, która w końcówce zdobyła pięć bramek. W 52. minucie było już 28:17 dla gospodyń.
Martins zachwycała interwencjami w bramce, a jej koleżanki nie odpuszczały w ataku. Spotkanie zakończyło się wynikiem 31:20 dla 22-krotnych mistrzyń Polski, które pokonały 12-krotne mistrzynie Ukrainy. Nagrodę MVP otrzymała Sara Paulsen.
PGE MKS El-Volt Lublin - Galiczanka Lwów 31:20 (15:10)
Lublin: Wdowiak, Martins - Paulsen 3, Monkielewicz 4, Radosavljević 4, Andruszak 2, Przywara 4, Kowalik 2, Pankowska 2, Nocuń 3, Domagalska 1, Rosiak 6, Lopes, Zakrzewska. Kary: 8 min.
Lwów: Markevych 2, Stadnyk, Poliak - Dmytryshyn 4, Prokopets 2, Diachenko 1, Havrysh 5, Prokopiak 2, Lakatosh 1, Kozak 1, Magurska 1, Malovana 1, Chapovska. Kary: 2 min.
Źródło: media.orlen-superliga.pl





