Dramatyczna walka o Europę
Poprzedni sezon OGC Nice można podzielić na dwie wyraźnie różne części. Do zimy zespół prezentował się znakomicie - Niçoises przez długi czas plasowały się na trzecim lub czwartym miejscu tabeli, a po dwunastej kolejce trwale zajęły trzecią pozycję, wyprzedzając HBPC. Do stycznia klub poniósł zaledwie trzy porażki: dwie z bezpośrednimi liderkami ligowymi i jedną - niespodziewaną - ze Strasbourgiem.
Po przerwie zimowej przyszedł jednak kryzys. Pięć kolejnych meczów bez zwycięstwa zepchnęło Nice z trzeciego na szóste miejsce - ostatnie dające prawo do udziału w europejskich rozgrywkach. Końcówka sezonu zamieniła się w wyścig z czasem, a decydujące słowo należało do... rywali. Dopiero porażka Plan-de-Cuques w Dijon w ostatniej kolejce przypieczętowała szóstą pozycję Nice i tym samym otworzyła drzwi do Europy.
Klub złożył aplikację do EHF, która została rozpatrzona pozytywnie. To drugie europejskie wystąpienie w historii OGC Nice - poprzednie miało miejsce w sezonie 2019/2020, gdy drużyna grała w Pucharze EHF.
Larvik HK - poważny sprawdzian na start
Podobnie jak Chambray i Saint-Amand, Nice rozpocznie zmagania od drugiej rundy eliminacyjnej. Losowanie nie okazało się łaskawe - rywalem okazał się Larvik HK, jeden z najbardziej utytułowanych klubów w historii europejskiej piłki ręcznej kobiet.
Norweski klub może pochwalić się imponującym dorobkiem: 19 tytułami mistrza Norwegii, 17 krajowymi pucharami i triumfem w Lidze Mistrzów w 2011 roku. Choć Larvik nie dominuje już na kontynencie tak jak dekadę temu, wciąż pozostaje stałym bywalcem europejskich rozgrywek i poważnym przeciwnikiem dla każdego rywala.
Mecz pierwszej rundy zostanie rozegrany w Nice w weekend 3-4 października, rewanż odbędzie się w Norwegii tydzień później, w weekend 10-11 października. Zwycięzca awansuje do dalszej fazy Ligi Europejskiej.
Minimalne ruchy transferowe, maksymalne zaufanie do składu
Nice należało do najmniej aktywnych klubów na rynku transferowym, ale wynikało to przede wszystkim z zadowolenia z dotychczasowego składu. Większość zawodniczek przedłużyła kontrakty, a sztab szkoleniowy zdecydował się na niemal niezmieniony skład.
Odejście: Marie-Hélène Sajka (rozgrywająca) - Serbska zawodniczka jeszcze przed końcem sezonu wyjechała na wypożyczenie do Egiptu i nie wróciła do klubu.
Przybycie: Manon Gravelle (rozgrywająca, La Roche-sur-Yon) - leworęczna zawodniczka, wychowanka Dijonu, wraca do francuskiej elity po epizodzie w drugiej lidze. W barwach Dijonu spędziła ponad dekadę, zdobywając doświadczenie w Lidze Europejskiej i brązowy medal tej rywalizacji. Teraz w Nice rozpoczyna nowy rozdział kariery.
Sprawdzony kolektyw z kilkoma liderkami
Filarem ofensywy pozostaje Marine Dupuis - najskuteczniejsza zawodniczka zespołu w minionym sezonie z 151 golami z 218 prób. To jej trzeci rok w barwach Nice, a powrót do europejskich pucharów jest dla niej dodatkową motywacją - w przeszłości grała już na tym poziomie podczas swojego pobytu w Nantes.
Na środku rozegrania klub może liczyć na Ehsan Abdelmalek - 39-letnia reprezentantka Tunezji to prawdziwa liderka i jeden z filarów drużyny. Doświadczenie tej zawodniczki w konfrontacjach z europejskimi rywalkami może okazać się bezcenne.
Jedną z największych atutów tego zespołu jest równomierny rozkład zagrożenia - Nice nie jest drużyną jednej gwiazdy. Klub chętnie sięga też po zawodniczki własnej akademii, dając im regularny czas gry, co w dłuższej perspektywie procentuje.
Zawodniczka do obserwowania: Manon Gravelle
Jej powrót do francuskiej ekstraklasy będzie jednym z najciekawszych wątków sezonu. Po ponad dziesięciu latach w Dijonie i epizodzie na zapleczu ligi, Manon Gravelle trafia do projektu, który daje jej szansę na odbudowanie pozycji w elicie. Silny rzut i duże doświadczenie czynią z niej dokładnie taki profil zawodniczki, jakiego Nice potrzebowało po odejściu Sajki.
Co więcej - Gravelle wraca do europejskich pucharów, które zna z czasów dijońskich. Dla niej to nie tylko nowy klub, ale i nowe otwarcie. Kibice z Lazurowego Wybrzeża mogą mieć powody do zadowolenia.
Cele na nowy sezon
W lidze ambicje są jasne: powtórzyć lub poprawić wynik z poprzedniego sezonu. Przy niemal niezmienionej kadrze i automatyzmach wypracowanych przez kilka ostatnich lat Nice ma solidne podstawy, by przez całą rundę zasadniczą walczyć o czołowe miejsca - i tym razem uniknąć kryzysu, który zimą zepchnął drużynę w tabeli. Celem minimum jest kolejna kwalifikacja do Europy, maksimum - finisz wyżej niż na szóstej pozycji.
Europa będzie jednak pierwszym i najważniejszym sprawdzianem. Konfrontacja z Larvik HK pokaże, czy OGC Nice jest gotowe, by na dobre zaistnieć na kontynentalnej scenie.
Źródło: handnews.fr




