Pierwszy mecz ligowy sezonu, a już starcie gigantów. Odense Håndbold wyjeżdża do Ikast z misją udowodnienia, że porażka w Super Cup była jednorazową wpadką, a nie zapowiedzią problemów na całą kampanię.
Trener wierzy w swoją drużynę
Szkoleniowiec Odense, Jakob Vestergaard, nie ukrywa, że wynik z Team Esbjerg był poniżej oczekiwań. Jednocześnie zapewnia, że drużyna ciężko pracowała w tygodniu poprzedzającym ligowy debiut i jest gotowa pokazać zupełnie inne oblicze.
- Jestem naprawdę, naprawdę podekscytowany. Przez ostatnie dni pracowaliśmy intensywnie nad wieloma elementami gry, żeby wszystko zagrało jak należy. A w meczu z Esbjergiem wyraźnie tak nie było - powiedział Vestergaard w rozmowie z TV 2 SPORT.
Trudna przeprawa dla obu drużyn
Rywal Odense, Ikast Håndbold, również wchodzi w ligowy sezon z bagażem problemów. Trener Claus Mogensen po ostatnim sparingu wskazał na zbyt dużą liczbę poważnych błędów, które drużyna popełniała, i alarmował, że to kwestia do pilnego rozwiązania przed startem rozgrywek.
Środowe starcie już na starcie sezonu może wiele powiedzieć o tym, kto będzie realnym pretendentem do tytułu mistrzowskiego. Obaj szkoleniowcy mają więc powody, by traktować ten mecz ze szczególną powagą.
Wielkie ambicje Odense
Vestergaard ma zresztą wobec swojej ekipy ambitne plany na cały sezon. Duński trener publicznie przyznał wcześniej, że atak Odense Håndbold ma potencjał, by stać się jednym z najlepszych na świecie - trzy kluczowe zawodniczki mają stanowić o sile ofensywnej drużyny. Środowy mecz będzie pierwszą prawdziwą okazją, żeby sprawdzić, czy te słowa mają pokrycie w rzeczywistości.
Źródło: hbold.dk





