Spotkanie w hali w Gliwicach długo układało się po myśli gospodyń. Sośnica przez zdecydowaną większość meczu kontrolowała przebieg rywalizacji, w pewnym momencie budując sobie przewagę czterech trafień. Solidna gra w obronie dawała nadzieję zawodniczkom z Górnego Śląska na przełamanie i pierwszy triumf w bieżących rozgrywkach Superligi Kobiet.
Po pierwszej połowie to Gliwiczanki schodziły do szatni z trzybramkowym prowadzeniem - tablica wyników pokazywała 14:11 dla Sośnicy. Wydawało się, że gospodynie są na dobrej drodze do zgarnięcia pełnej puli.
Kalisz nie powiedział ostatniego słowa
Druga odsłona pojedynku przyniosła jednak nieoczekiwany zwrot akcji. Kaliszanki stopniowo odrabiały straty, by w końcówce całkowicie odwrócić losy rywalizacji i wyrwać cenne zwycięstwo.
Ostatecznie to przyjezdne mogły cieszyć się z wygranej 26:25, która ma dla nich szczególne znaczenie - to pierwsze punkty kaliszanek w tym sezonie. Dla Sośnicy natomiast to kolejna porażka i dalsze oczekiwanie na przełamanie.
Mecz w Gliwicach pokazał, że w piłce ręcznej nic nie jest przesądzone do ostatniego gwizdka.
Źródło: superligakobiet.pl





