Po środowym wyjeździe do Esbjerg uwaga zawodników i sztabu Mors-Thy skupiła się na niedzielnym spotkaniu u siebie. Na boisko w Thyhallen przyjedzie KIF Kolding - klub, który po mocnej kampanii w pierwszej lidze wrócił do duńskiej elity. O awans musiał jednak zawalczyć w trzech zaciętych meczach barażowych z HØJ.
Pewny siebie beniaminek
KIF Kolding nie zamierza jednak grać roli statysty. Beniaminek zdążył już pokazać pazur - w pierwszej kolejce rozbił Skive fH na własnym terenie i przyjedzie do Thy z kompletem punktów oraz wysokim morale. To sprawia, że Mors-Thy nie może sobie pozwolić na lekceważenie gości.
Pedersen zna rywali z bliska
Dla Lasse Pedersena niedzielny mecz będzie szczególny - to powrót do gry przeciwko drużynie, którą dobrze pamięta. Na oficjalnej stronie Mors-Thy zawodnik przyznał, że cieszy się z powrotu KIF Kolding do najwyższej klasy rozgrywkowej. Jednocześnie zaznaczył, że obecny Kolding to zupełnie inna ekipa niż ta, którą widział wcześniej.
Pedersen zwrócił szczególną uwagę na młodą linię rozegrania rywali. Wyróżnił zwłaszcza Kristoffera „Money" Vestergaarda jako gracza, który bardzo dobrze wszedł w nowy sezon i może być groźny dla obrony gospodarzy.
Kluczowi gracze do zatrzymania
Największe ostrzeżenie Pedersen skierował jednak pod adresem skrzydłowych KIF Kolding. Cornelius Kragh i Viktor Ahlstrand to duet, który może zadecydować o wyniku spotkania, jeśli Mors-Thy nie będzie ich pilnować.
- Musimy mieć ich pod kontrolą - podkreślił Pedersen, dając jasny sygnał, że drużyna jest świadoma zagrożeń płynących ze strony dobrze dysponowanego beniaminka.
Wszystko wskazuje na to, że niedzielne starcie w Thyhallen dostarczy kibicom solidnej dawki emocji - to jednocześnie pierwsze domowe spotkanie Mors-Thy w tym sezonie.
Źródło: hbold.dk





