Solidna obrona fundamentem sukcesu
Spotkanie rozegrane w hali Parnasse od początku stało pod znakiem dominacji gości. Trener Érick Mathé ustawił na linii obrony Lenne'a, Monte, Porte'a i Casado, a ta czwórka nie pozostawiała nîmejczykom zbyt wiele miejsca. To właśnie Lenne otworzył wynik dla Montpellier, a kolejne bramki Richerta i Porte'a pozwoliły szybko zbudować prowadzenie. Po 18 minutach było już 12:7 dla gości.
Bramkarz Usam, Soren Billy-Legrand - wychowanek akademii MHB - przez chwilę nie dawał łatwo strzelać, notując trzy obrony w ciągu jednej minuty, ale nie był w stanie zatrzymać naporu Montpellier. Do przerwy podopieczni Mathé prowadzili 18:14, a Rémi Desbonnet zdążył już popisać się dziewięcioma interwencjami przy skuteczności 41 procent.
Kontrolowany mecz aż do końca
Po zmianie stron Montpellier nie zwalniało. Na skrzydłach pojawili się Balaguer i Paschal, natomiast kluczowi rozgrywający - Porte, Monte i Casado - pozostali na parkiecie. Precyzyjne podania Monte i Casado dawały kolegom kolejne łatwe okazje do zdobycia bramek. Przy stanie 24:17 trener Nîmes poprosił o drugą przerwę, lecz nie przyniosła ona żadnego przełomu.
W końcówce gospodarze zdołali zbliżyć się na cztery bramki (27:31 w 53. minucie), a hala Parnasse na chwilę się ożywiła. Szybko jednak Balaguer uspokoił nastroje, strzelając na 32:27, i mecz był praktycznie rozstrzygnięty. Ostatecznie Montpellier wygrało 38:33, prezentując - jak to bywa w derbach - klasę i zimną krew.
Głosy po meczu
Érick Mathé (trener MHB): „Kontrolowaliśmy to spotkanie od początku do końca. Bardzo cieszy mnie szczególnie pierwsza połowa pod względem defensywnym. Wiedzieliśmy, że Nîmes walczy do ostatniej chwili - udowodnili to zresztą tydzień temu. W końcówce mieliśmy pewne problemy z powrotami w obronie, choć sami strzelaliśmy stosunkowo łatwo. Myślę, że po prostu pod koniec obie drużyny miały mniej energii w defensywie."
Rémi Desbonnet (bramkarz MHB): „Kontynuujemy to, co robimy od początku sezonu. Potrafimy wprowadzić intensywność i agresję już od pierwszych minut, nie wpadając przy tym w nadmierne podniecenie. To nam potem ułatwia mecz. Zawsze lubię tu grać - w zeszłym roku byłem sfrustrowany, że nie mogłem wystąpić przeciwko swojej byłej drużynie. Tym razem nadrobiłem z nawiązką."
Drevy Paschal (skrzydłowy MHB, dla beIN Sports): „Wiedzieliśmy, że czeka nas dużo biegania - Nîmes narzuca wysokie tempo. Trzeba było to wytrzymać. To nie jest zwykły mecz, wszyscy na niego czekają. Czuć to było w naszej koncentracji. To zasłużone zwycięstwo."
Co dalej?
Montpellier czekają teraz dwa wielkie sprawdziany w przeciągu jednego tygodnia. W czwartek o godzinie 20:45 do hali Sud de France przyjedzie FC Barcelona w ramach drugiej kolejki Ligi Mistrzów, a w niedzielę o 17:00 Montpellier zmierzy się z Nantes na stadionie FDI w trzeciej kolejce Daikin Starligue.
Źródło: lnh.fr





