Flensburg szybko wychodzi na prowadzenie, ale rywal nie odpuszcza
Flensburg dobrze weszło w mecz i dzięki szybkiemu, agresywnemu atakowi błyskawicznie odskoczyło na 6:3. Pierwsza połowa obfitowała w gole - do przerwy padło ich aż 38, a SG mogła pochwalić się znakomitą skutecznością rzutową. Eisenach początkowo miało problemy z zatrzymaniem gospodarzy, ale stopniowo wchodziło w mecz i konsekwentnie ścigało rywali. Pierwsza odsłona zakończyła się prowadzeniem Flensburga 20:18.
Dramatyczny zwrot w drugiej połowie
Po zmianie stron goście przebudzili się na dobre. Eisenach przestawiło się na wyższą obronę, lepiej radziło sobie w pojedynkach jeden na jeden i w pewnym momencie wyszło nawet na prowadzenie - Vukasin Antonijevic ustalił wynik na 28:30 dla gości. Flensburg przez kilka minut nie potrafiło zdobyć bramki i znalazło się pod ścianą.
Przełom przyniosła zmiana bramkarza. Gdy Simon Möller wchodził na boisko przy stanie 24:24, nikt nie spodziewał się, jak wielki wpływ będzie miał na losy spotkania. W kluczowej końcówce obronił aż pięć rzutów, dając drużynie oddech i pewność siebie. Marko Grgić doprowadził do remisu 30:30, po czym Flensburg już nie wypuściło inicjatywy z rąk. Emil Jakobsen pewnie wykonywał rzuty karne, Grgić dokładał kolejne bramki, a wynik 33:31 pieczętował Simon Pytlick.
Pytlick i Minne filarami ataku gospodarzy
Najskuteczniejszym zawodnikiem całego meczu okazał się Simon Pytlick, który zdobył siedem bramek i nieustannie napędzał akcje Flensburga. Tuż za nim plasował się Aymeric Minne - Belg zaliczył debiut w lidze i od razu zaznaczył swoją obecność, trafiając sześć razy. Kapitan Emil Bergholt dołożył pięć goli, prezentując się solidnie zarówno w ataku, jak i obronie.
W szeregach Eisenach wyróżniali się Gian Attenhofer i nowy nabytek Elias Scholtes - obaj zdobyli po pięć bramek. Attenhofer był stuprocentowo skuteczny i stanowił groźną broń na prawym skrzydle, Scholtes zaś pokazał się z dobrej strony jako rzucający z drugiej linii. Goście walczyli jak drużyna - z charakterem i dużą determinacją.
Kapitan Eisenach z podniesioną głową mimo porażki
Po meczu kapitan ThSV Peter Walz nie krył dumy ze swoich zawodników. - Jestem z tej drużyny niesamowicie dumny. Przez prawie sześćdziesiąt minut realizowaliśmy nasz plan i pojechaliśmy tu po punkty, bo nie mieliśmy nic do stracenia. Flensburg to faworyt, ale jeśli drzwi stoją otworem, trzeba przez nie przejść - powiedział Walz.
Bergholt z kolei przyznał, że drugą połowę jego zespół rozegrał poniżej oczekiwań: - Mieliśmy trudny okres po przerwie i Simon Möller naprawdę nam pomógł. Cieszę się z punktów, ale nie z naszej gry w obronie - nie byliśmy tak zwarci, jak chcemy i potrafimy być.
Co dalej?
Flensburg już w środę, 2 września, zagra na wyjeździe z Bergischer HC. Eisenach tydzień zacznie dniem później - w czwartek, 3 września, podejmie u siebie HBW Balingen-Weilstetten.
Statystyki meczu
SG Flensburg-Handewitt - ThSV Eisenach 33:31 (20:18)
- SG Flensburg-Handewitt: Möller (5 obron), Buric (5 obron); Pytlick 7, Minne 6, Jakobsen 5 (w tym 2 z 7m), Bergholt 5, Grgić 4, Kirkelokke 3, Møller 1, Arnarsson 1, Horgen 1
- ThSV Eisenach: Spikic (4 obrony), Grupe (3 obrony); Scholtes 5, Attenhofer 5, Antonijevic 4, Aellen 4, Solak 3, Walz 3, Seitz 2, Joelsson 2, Móré 2, Montebovi 1
- Najlepsi zawodnicy: Simon Pytlick (HPI 86) / Gian Attenhofer (HPI 82)
Źródło: opel-hbl.de





