Reklama
Superliga

MKS Kalisz wygrał debiutancki mecz w pucharach - pięć bramek przewagi przed rewanżem

Autor: Redakcja105 wyświetleń
MKS Kalisz wygrał debiutancki mecz w pucharach - pięć bramek przewagi przed rewanżem

NETLAND MKS Kalisz pokonał w pierwszym meczu europejskich pucharów Handball Brno 28:23. Debiutanci w rozgrywkach kontrolowali spotkanie przez większość czasu, choć w końcówce Czesi zdołali zmniejszyć dystans. Rewanż w Brnie już w przyszłym tygodniu.

Kaliszanie rozpoczęli historyczne spotkanie bardzo pewnie. Pierwszą bramkę dla polskiego zespołu w europejskich pucharach zdobył Jan Klimków, a po trafieniach Rostysława Polishchuka i Dawida Fedeńczaka gospodarze już w 5. minucie prowadzili 3:0. Dobrą dyspozycją popisywał się także bramkarz Piotr Wyszomirski.

Czesi przełamali się dopiero w 8. minucie, gdy rzut karny wykorzystał Roman Jahoda. Tempo meczu wzrosło, a po kwadransie było 6:4. Podopieczni Rafała Kuptela konsekwentnie budowali jednak przewagę i w 20. minucie, ponownie po bramce Klimkowa, wynik pokazywał 10:6.

Sześć bramek zaliczki w pierwszej połowie

Kaliszanie nie zwalniali tempa. W 24. minucie, po trafieniu Mateusza Chabiora, prowadzili już 12:6. W końcówce pierwszej połowy gra nieco się wyrównała, ale na przerwę gospodarze schodzili z komfortową przewagą 17:11.

Po zmianie stron Handball Brno ruszyło do odrabiania strat. W 38. minucie doszło do ostrego starcia - Adam Ptácník został ukarany czerwoną kartką za uderzenie Matiji Starcevica w twarz. MKS odpowiedział na to powiększeniem przewagi, a w 43. minucie po bramce Dawida Molskiego było już 22:15.

Końcówka pod znakiem zrywu gości

Czeski zespół nie poddał się i konsekwentnie zmniejszał stratę. W 52. minucie po trafieniu Jahody różnica zmalała do czterech bramek, a cztery minuty później ten sam zawodnik trafił na 26:23. Gospodarze zachowali jednak spokój w końcówce i wygrali 28:23.

Reklama

- Cieszy nas zwycięstwo i pięciobramkowa zaliczka. Teraz jedziemy do Brna, żeby przypieczętować awans. Nie chcemy tylko bronić wypracowanej przewagi - naszym celem będzie również zwycięstwo w rewanżu - powiedział po meczu Dawid Fedeńczak.

Skrzydłowy kaliskiej drużyny zwrócił uwagę na różnicę w grze po przerwie: - Wiedzieliśmy, że Brno gra bardzo twardo w obronie i byliśmy na to przygotowani. W pierwszej połowie potrafiliśmy to doskonale wykorzystać. Po przerwie było już trudniej. W pewnym momencie trochę zwolniliśmy i pozwoliliśmy rywalom wrócić do meczu.

Pieńkowski wierzy w odwrócenie losów rywalizacji

Po stronie gości dobrze spisywał się w końcówce polski bramkarz Sebastian Pieńkowski, który nie traci wiary w awans.

- Oceniam to spotkanie pozytywnie. Zostawiliśmy na boisku całe serce i walczyliśmy do samego końca. Przed nami jeszcze rewanż i wierzę, że w ciągu najbliższego tygodnia możemy odwrócić losy tej rywalizacji. Pięć bramek to nie jest strata, której nie da się odrobić - stwierdził Pieńkowski.

Bramkarz Handball Brno odniósł się także do swojego występu: - Czułem się bardzo dobrze. Podchodzę do każdego spotkania tak samo - niezależnie od tego, czy jest to mecz ligowy, czy rywalizacja w europejskich pucharach.

Źródło: media.orlen-superliga.pl

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Polecane
Ładowanie...
🔥

Najpopularniejsze ostatnio

Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 3 dni