Od pierwszych minut w Orlen Arenie było widać, kto dziś dyktuje warunki. Marcel Sroczyk otworzył wynik, a za nim ruszyli z impetem Melvyn Richardson, węgierski rozgrywający Zoltan Szita oraz rosyjski obrotowy Sergei Kosorotov. Płocczanie błyskawicznie przejęli stery meczu.
Alilović murowany, atak bezlitosny
Abel Serdio dołożył swoje trafienia, a w bramce Mirko Alilović prezentował formę godną wielkiego mistrza - jego interwencje doprowadzały kibiców do euforii. Gospodarze budowali przewagę metodycznie, niczym przy taśmie produkcyjnej. Przemysław Krajewski także łączył się ze świetną dyspozycją strzelecką, a gdy chorwacki bramkarz obronił jeszcze rzut karny, różnica na tablicy wyników rosła w zastraszającym tempie.
Gdańszczanie próbowali reagować przez Mikołaja Rodaka, Oskara Czertowicza czy Filipa Michałowicza, ale to było za mało. Dawid Dawydzik, Michał Daszek i ponownie Kosorotov nie dawali gościom odetchnąć. Znakomita postawa całej formacji defensywnej Wisły sprawiła, że do szatni zespoły schodziły przy wyniku 21:9. Różnica dwunastu bramek w półfinale? To niemal wyrok.
Druga połowa to tylko formalność
Po przerwie nic się nie zmieniło - wręcz przeciwnie. Alilović kontynuował swój show między słupkami, a ofensywa Nafciarzy działała jak dobrze naoliwiona maszyna. Daszek, Serdio i Kosorotov kolejny raz wpisywali się na listę strzelców, a Wybrzeże odpowiadało tylko symbolicznymi trafieniami Czertowicza i Michałowicza.
W 42. minucie było już groteskowo - Richardson, Sroczyk i znów Daszek podkręcili wynik do tego stopnia, że szkoleniowiec gości Patryk Rombel musiał wziąć czas. Niewiele to jednak pomogło. Serdio, Jakub Szyszko i Kiryl Samoila kontynuowali strzelecką ucztę, a do Alilovicia dołączył między słupkami Torbjorn Bergerud, który również zachował czyste konto w swoim fragmencie gry.
Finał już czeka
Na finiszu spotkania Wiktor Tomczak i ponownie Czertowicz próbowali ratować honor Wybrzeża, ale Płock grał swoje. Szyszko, Lovro Mihić i Sroczyk dopełnili formalności, a kiedy zabrzmiał końcowy sygnał, na tablicy widniał wynik 38:18. Dwudziestobramkowa różnica mówi wszystko o skali dominacji.
Najskuteczniejsi w szeregach triumfatorów: Michał Daszek i Marcel Sroczyk - po 6 trafień, Abel Serdio - 5 bramek, Sergei Kosorotov - 4 gole. Po stronie Gdańska wyróżnił się Oskar Czertowicz z trzema trafieniami, ale przy takiej różnicy to tylkostatystyka.
Teraz przed ORLEN Wisłą Płock wielkie wyzwanie - finałowa batalia z Industrią Kielce o złoty medal ORLEN Superligi. Jeśli mistrzowie Polski zagrają w takim stylu jak dziś, może być naprawdę gorąco!
Źródło: orlen-superliga.pl





