Reklama
Zagranica

Metz zdobyło Ligę Mistrzów i chce po więcej

Autor: Redakcja64 wyświetleń
Metz zdobyło Ligę Mistrzów i chce po więcej

Metz Handball weszlo w nowy sezon jako mistrz Europy, po raz pierwszy w historii wygrywajac Lige Mistrzow kobiet. Choc krajowe mistrzostwo Francji wymknelo sie Dragonnes z rak, ten europejski triumf zmienil wszystko. Teraz klub z Lotaryngii chce wiecej - i nie zamierza spoczywac na laurach.

Gra od pilkareczna.com

Piłkarz Ręczny

Twoja kariera: od III ligi po Superligę i kadrę. Wszystkie polskie kluby.

ZAGRAJ ZA DARMO →

za darmo • bez instalacji • także na telefonie

Historyczny sezon z gorzką nutą

Metz Handball to najbardziej utytułowany kobiecy klub Francji. Przez lata kibice i zawodniczki marzyli o historycznym triplu: mistrzostwo kraju, Puchar Francji i Liga Mistrzów w jednym sezonie. Tym razem nie udało się zrealizować tego marzenia w komplecie, ale Dragonnes wróciły do domu z najcenniejszym możliwym trofeum.

W lidze krajowej zespół długo dyktował warunki gry, jednak w decydującym momencie napotkał na silny opór Brestu. Po porażce w pierwszym meczu bezpośrednim Metz wygrało rewanż, lecz nie zdołało odzyskać prowadzenia w tabeli. Tytuł mistrza Francji - 28. w historii klubu - nie przyszedł, musiało wystarczyć zwycięstwo w Pucharze Francji (14. w historii).

Przełamanie europejskiej klątwy

To właśnie w Lidze Mistrzów Metz zapisało się w historii. Klub uczestniczył w Final Four aż czterokrotnie, ale za każdym razem wracał z pustymi rękami - trzykrotnie zajmując ostatnie, czwarte miejsce. Piąta próba okazała się jednak przełomowa.

W półfinale Dragonnes pokonały rumuńskie CSM Bukareszt, a w finale zmierzyły się z węgierskim gigantem. Tym razem nie było miejsca na nerwy ani potknięcia - Metz zagrało pewnie, wytrzymało presję i wygrało. To pierwsze w historii zwycięstwo francuskiego klubu kobiecego w Lidze Mistrzów. Dla zawodniczek i kibiców - ulga i euforia po latach rozczarowań.

Letnie okno transferowe: duże zmiany w składzie

Przybyły:

Reklama
  • Lilou Pintat (środkowa, JDA Dijon)
  • Gabriela Moreschi (bramkarka, CSM Bukareszt)
  • Lyndie Tchaptchet (środkowa, Bera Bera)
  • Kristina Jørgensen (rozgrywająca, Győr)

Odeszły:

  • Sarah Bouktit (środkowa)
  • Xenia Smits (skrzydłowa)
  • Johanna Bundsen (bramkarka)
  • Grâce Zaadi (rozgrywająca)
  • Anne-Emmanuelle Augustine (środkowa)
  • Catherine Gabriel (bramkarka)
  • Tyra Axner (skrzydłowa)

Odejście Bouktit - największa strata

Największym ciosem dla Metz jest pożegnanie z Sarah Bouktit. Środkowa spędziła w Metz dziewięć lat, stając się jedną z kluczowych postaci zespołu. W styczniu ogłosiła, że odchodzi do Győru - jednego z najlepszych klubów w Europie. Przed odejściem zdążyła jednak zrealizować swój cel: wygrać Ligę Mistrzów z Metz. Lepszego pożegnania nie mogła sobie wymarzyć.

Jej odejście to jednak ogromna luka. Bouktit była nie tylko czołową strzelczynią drużyny i specjalistką od rzutów karnych, ale też zawodniczką potrafiącą funkcjonować na obu końcach boiska na najwyższym poziomie. Razem z nią Metz opuściła również druga środkowa, Anne-Emmanuelle Augustine, która przeniosła się do Dijon.

Młodość na pozycji środkowej

Na pozycji środkowej Metz postawiło na duet zdolnych, ale niedoświadczonych zawodniczek. Lilou Pintat przybywa z Dijon, gdzie właśnie sięgnęła po Ligę Europejską. Zdążyła już zadebiutować w reprezentacji Francji i teraz po raz pierwszy zmierzy się z Ligą Mistrzów. To dla niej wyraźny krok naprzód w karierze.

U jej boku zagra Lyndie Tchaptchet, siostra Lysy Tchaptchet, przybyła z baskijskiej Bera Bera. Młoda środkowa debiutowała już w reprezentacji Hiszpanii. Metz świadomie inwestuje w przyszłość, licząc, że obie zawodniczki szybko dostosują się do wymagań gry na najwyższym poziomie.

Powrót Jørgensen i problem bramkarski

Kristina Jørgensen wraca do Metz po dwóch sezonach spędzonych w Győrze. Duńska reprezentantka dobrze zna realia klubu - czuła się tu świetnie i szybko odnajdzie się na nowo. Jej powrót wzmocni środkową linię ataku obok Lei Grandveau i Petry Vamos.

Poważnym problemem jest natomiast sytuacja na bramce. Metz planowało, że nową parę stworzą Sabrina Novotna i Gabriela Moreschi, sprowadzona z Bukaresztu. Brazylijska bramkarka doznała jednak poważnej kontuzji kolana podczas Final Four Ligi Mistrzów i czeka ją długa przerwa. Klub musi teraz szukać rozwiązania na rynku, który jest już mocno wyeksploatowany po okienku transferowym.

Przebudowa środka i nowe odpowiedzialności

Zmiany personalne wymuszają gruntowną reorganizację taktyczną. Metz straciło jednocześnie Smits, Zaadi, Bouktit i Augustine - cztery zawodniczki, które tworzyły kręgosłup drużyny. Teraz trener Emmanuel Mayonnade musi zbudować nową hierarchię i znaleźć nowe automatyzmy.

Dobrą wiadomością jest powrót Laury Schneider po urodzeniu bliźniaków. Reprezentantka Francji jest znów gotowa do rywalizacji i da trenerowi dodatkową opcję na prawym skrzydle. Jej obecność pozwoli zachować właściwe rotacje atak-obrona, zwłaszcza że nie wszystkie zawodniczki pełnią funkcje obronne. Więcej czasu na boisku powinna też dostać Béchaïdelle Ngombele, dotychczas wykorzystywana głównie defensywnie, oraz Lylou Borg z linii tyłu.

Cele na nowy sezon: kompromisów nie będzie

Po zdobyciu Ligi Mistrzów Metz nie ma zamiaru obniżać poprzeczki. Mistrzostwo Francji pozostaje priorytetem - tym bardziej że Dragonnes mają niedosyt po tym, jak korona krajowa wymknęła im się z rąk. Sezon rozgrywany będzie w nowej formule ligowej, co dodaje smaczku rywalizacji. W planach jest też kolejna głęboka przygoda w Pucharze Francji.

W Lidze Mistrzów wyzwanie będzie jeszcze trudniejsze niż rok temu. Metz trafi do bardzo wymagającej grupy, gdzie zmierzy się m.in. z Győrem - a więc i ze swoją byłą gwiazdą, Sarah Bouktit - oraz z Odense, które latem przeprowadziło imponujące wzmocnienia kadrowe. Do tego dochodzi presja bycia obrońcą tytułu - każdy rywal będzie teraz szczególnie zmotywowany do pokonania mistrza Europy.

Cel jest jeden: wrócić do Budapesztu i ponownie sięgnąć po tytuł. Tym razem Budapeszt nie kojarzy się już Dragonnes z goryczą porażki.

Zawodniczka, na którą warto zwrócić uwagę: Lilou Pintat

Lilou Pintat to nazwisko, które warto zapamiętać. Środkowa wygrała ostatni sezon z Dijon w Lidze Europejskiej i wyraźnie zasygnalizowała apetyt na więcej. Kiedy Metz złożyło ofertę, nie wahała się długo.

W Metz nie będzie miała luksusu spokojnego wdrażania się w rytm - odejście Bouktit i Augustine sprawia, że od pierwszych meczów może być stawiana w wyjściu do gry lub grać bardzo dużo minut. To ogromna szansa, ale i ogromna odpowiedzialność.

Pintat może nie jest fizycznie dominującą środkową, jednak wyróżnia ją dobre wyczucie gry i mobilność. Jej największym testem będą obrony w Lidze Mistrzów - bardziej doświadczone i fizyczne niż te, z którymi do tej pory się mierzyła. Jeśli sprosta temu wyzwaniu, może stać się jedną z odkryć sezonu.

Źródło: handnews.fr

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Polecane
Ładowanie...
🔥

Najpopularniejsze ostatnio

Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 3 dni