Mecz kolejki: Chambray wygrywa po dramatycznym finale z Toulon
Chambray, trzecia drużyna ubiegłego sezonu, potwierdziła swoje aspiracje, pokonując u siebie Toulon 26-22. Nie był to jednak łatwy mecz - przez długie fragmenty podopieczne trenera Camille'a Comte'a musiały odpierać napór drużyny z Var, która latem przeszła gruntowną przebudowę składu, sprowadzając aż osiem nowych zawodniczek.
Do Chambray nie pojechały kontuzjowane Lucie Modenel i Yaëlle Morvan, ale za to zadebiutowały nowe nabytki - Héléna Mathon i Coura Kanouté. Toulon wystawił siedem z ośmiu letnich wzmocnień, w tym Laurę Kanor, Daphné Gautschi i Andréę Novellan, która wróciła do klubu, w którym stawiała pierwsze zawodowe kroki.
Spotkanie zaczęło się wyrównaną grą, ale Chambray szybko przejęło inicjatywę. Bramkę na otwarcie zdobyła Ylana Richard, a w bramce doskonale prezentowała się Rinka Duijndam. Do przerwy gospodynie prowadziły 14-11, broniąc skutecznie centrum i utrudniając gościom rozgrywanie. Toulon był jednak w stanie komplikować życie rywalkom - przede wszystkim dzięki Maji Eiberg i aktywnej bramkarce Andréei Novellan.
Druga połowa przyniosła zwrot akcji. Toulon wyrównało w 39. minucie (18-18), a chwilę później po raz pierwszy w meczu wyszło na prowadzenie - rzutem karnym trafiła Maja Eiberg (21-22, 47'). Chambray nie straciło jednak głowy. Drużyna odpowiedziała serią goli, a Constance Mauny i Coura Kanouté przypieczętowały wygraną. W kluczowych momentach świetnie spisała się Duijndam, zatrzymując kilka groźnych akcji Toulon.
Na trzy minuty przed końcem gospodynie prowadziły już trzema bramkami i spokojnie doprowadziły do końcowego sukcesu 26-22.
„Cieszę się ze zwycięstwa. Nie zagrałyśmy najlepiej, nie mamy jeszcze pełnego składu, ale widać w tej drużynie ducha walki w obronie. Udało nam się neutralizować ich mocne punkty - nie pozwoliliśmy im strzelać z ulubionych pozycji. Teraz musimy być bardziej precyzyjne w rozgrywaniu, bo gubimy za dużo piłek. Ta drużyna będzie przez cały rok rosnąć w siłę - jest w niej sporo młodości. Ważne, że potrafimy wygrywać nawet bez najlepszej piłki ręcznej, bo w tym sezonie każdy punkt na wagę złota" - powiedział po meczu Camille Comte, trener Chambray.
Metz bez litości dla Paris 92
Prawdziwą furorę zrobiło jednak Metz, które rozgromiło Paris 92 aż 46-21 na wyjeździe w Issy-les-Moulineaux. To zdecydowanie najwyższy wynik pierwszej kolejki. W barwach Metz znakomicie zaprezentowały się Kristina Jorgensen (sześć bramek w powrocie do klubu), a także skrzydłowe Chloé Valentini i Lucie Granier, które również trafiły po sześć razy. Jasny sygnał od drużyny, która chce odzyskać tytuł mistrzowski.
Brest potwierdza klasę, Strasbourg sprawia niespodziankę
Bez niespodzianki zakończyło się spotkanie aktualnego mistrza Francji. Brest pokonało Besançon 28-21. Bretońki przez pierwsze kwadranse musiały pokonać opór rywala, ale z biegiem czasu przejęły kontrolę nad grą, bazując przede wszystkim na solidnej defensywie.
Za to pewną niespodziankę sprawił Strasbourg ATH, pokonując na wyjeździe Saint-Amand 27-20. Czwarta drużyna poprzedniego sezonu nieudanie wróciła do rywalizacji. Strasburgianki bardzo dobrze weszły w mecz i już w pierwszej połowie odskoczyły na bezpieczny dystans. Po siedem bramek strzeliły Lilou Begon i Margaux Imhoff. Drużyna prowadzona przez nowego trenera Yacine'a Messaoudiego po przerwie jeszcze podkręciła tempo i zapewniła sobie cenne punkty na terenie bezpośredniego rywala w walce o czołowe lokaty.
Dijon i Nicea wygrywają na wyjeździe
JDA Dijon zaliczyła udany start, pokonując na wyjeździe Plan-de-Cuques 28-23. Mecz był długo zacięty - po pierwszej połowie było 14-14 - ale Dijon odskoczyło po przerwie i w końcówce przypieczętowało wygraną. Dobry początek sezonu dla drużyny wracającej z europejskiego szczytu.
Wysoko wygrała również Nicea, pokonując Stellę Saint-Maur 34-24. Po wyrównanym starcie zespół z Lazurowego Wybrzeża odskoczył na cztery bramki do przerwy, a w drugiej połowie jeszcze przyspieszył. Wyróżniły się Isabella Da Cruz z ośmioma bramkami i Ehsan Abdelmalek z siedmioma trafieniami.
Wnioski po pierwszej kolejce
Oczywiście po jednej kolejce trudno wyciągać daleko idące wnioski, ale pewne rzeczy już rzucają się w oczy. Metz i Nicea pokazały pazur w ataku, Brest potwierdziło klasę mistrza, a Dijon nie dało się zaskoczyć po powrocie z Europy. Strasbourg zaskoczyło wygraną w Saint-Amand, natomiast Chambray mimo niepewnych chwil udowodniło, że stać je na walkę na szczycie tabeli. Toulon zaś, mimo porażki, pokazało, że głęboko odnowiony skład może sprawiać kłopoty nawet czołowym drużynom ligi.
Źródło: handnews.fr





