Metz bez litości dla Besançon
Już w 12. minucie gościnie prowadziły 9:5, korzystając z licznych strat piłki przez Besançon - w tym czterech trafień do pustej bramki. W składzie wyjściowym Metz znalazły się m.in. Suzanne Wajoka, Manon Errard, Betchaïdelle Ngombele i Laura Schneider, a w bramce pewnie spisywała się Sabrina Novotna. Akcją drużyny dyrygowała Lylou Borg.
Obrona 1-5 Besançon zostawiała zbyt wiele przestrzeni, z której gościnie skrupulatnie korzystały. W ciągu dziesięciu minut gospodynie zdołały zdobyć zaledwie dwa gole, a do przerwy Metz prowadziło już 20:11. W drugiej połowie nic się nie zmieniło - w ostatnim kwadransie Besançon trafiło tylko trzy razy, podczas gdy Metz dorzuciło kolejne jedenaście. Mimo bolesnej porażki Besançon zachowuje drugie miejsce w tabeli.
Plan-de-Cuques kradnie derby z Nice
W południowym derby Plan-de-Cuques sprawiło sporą niespodziankę, pokonując Nice 29:28. Nice wchodziło w ten mecz osłabione po europejskiej porażce i chciało się podnieść w ligowych rozgrywkach. Tymczasem Plan-de-Cuques radziło sobie bez kontuzjowanych Nele Antonissen, Laurie Puleri i Beatriz Sousy, grając praktycznie bez rotacji na linii obronnej.
Przez długi czas to Nice kontrolowało sytuację - trójka przewagi do przerwy (17:14), a w bramce solidna Cécilia Errin. Jednak w drugiej połowie gospodynie stopniowo odrabiały straty. W 53. minucie Nina Perret wyrównała na 25:25. Na trzy minuty przed końcem Plan-de-Cuques wyszło na prowadzenie, lecz Louna Benezeth natychmiast odpowiedziała golem. Ostatnie słowo należało jednak do gospodyń - Romane Kromoska strzeliła decydującą bramkę w ostatniej minucie. Dla Nice to już piąta przegrana w tym sezonie.
Saint-Amand odwraca losy meczu z Paris 92
Paris 92 wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo. Drużyna ze stolicy dobrze zaczęła wyjazd do Saint-Amand - w 18. minucie prowadziła nawet 10:5 i wydawało się, że przerwie passę bez wygranej. Do przerwy utrzymała minimalne prowadzenie 13:12.
Jednak po zmianie stron wszystko się posypało. Elisa Techer strzeliła dwa gole i odwróciła wynik na korzyść Saint-Amand, a paryski atak jakby zamarł. Przez prawie dziesięć minut jedyną zawodniczką, która potrafiła trafić do siatki po stronie Paris 92, była Julilove Andon. Tymczasem gospodynie złapały wiatr w żagle - trzy trafienia zanotowała Adja Ouattara, grająca przeciwko swojemu macierzystemu klubowi. Saint-Amand wygrało ostatecznie 27:21 i dołączyło do czołówki. Paris 92 pozostaje na ostatnim miejscu, razem z Toulon.
Pewne wygrane Chambray i Brest, Dijon kąsa Strasbourg
Chambray nie dało żadnych szans Stelli Saint-Maur. Już do przerwy prowadziło 18:9, a mecz zakończyło wynikiem 35:17. Po siedem trafień skończyły Déborah Kpodar (dla Saint-Maur) i Dawiya Adou (dla Chambray).
Brest z kolei błyskawicznie zapomniało o porażce w Lidze Mistrzyń, demolując Toulon 38:26. Dzięki tej wygranej bretoński klub pozostaje w walce o czołowe lokaty. Toulon natomiast nadal nie wygrało ani jednego meczu w sezonie.
Jedynym spotkaniem wieczoru nienadawanym w telewizji było starcie Dijon ze Strasburgiem. JDA Dijon wygrała 24:21, ściągając Strasbourg z trzeciego miejsca w tabeli.
Tabela się zagęszcza
Po tej kolejce układ sił wygląda następująco: Metz samotnie przewodzi na czele jako jedyna drużyna bez porażki. Tuż za nim uplasowało się Besançon na drugim miejscu z 14 punktami, mimo rozmiarów dotkliwej klęski. Do grona czternastopunktowców dołączyły również Brest, Chambray, Saint-Amand i Dijon - cztery drużyny dzielące kolejne miejsca i tworzące zwarty pościg za podium. Strasbourg z jednym punktem straty zepchnięto na siódmą pozycję.
Na dole tabeli sytuacja Paris 92 i Toulon jest coraz bardziej niepokojąca - obie drużyny wciąż czekają na swoje pierwsze punkty za wygraną w tym sezonie.
Źródło: handnews.fr





