Końcówka meczu była nerwowa - Aalborg kilkakrotnie prowadził różnicą czterech lub pięciu bramek, ale nie zdołał rozstrzygnąć spotkania przed czasem. Serię wykluczeń w ostatnich minutach gospodarze jednak przetrwali i obronili zwycięstwo.
„Cieszę się, że nie gram już tutaj jako rywal"
Po końcowym gwizdku Norlyk nie krył zadowolenia z wyniku, ale też z atmosfery, jaką stworzyli kibice Aalborg. W rozmowie z Rishøjs Corner przyznał, że gra w Sparekassen Danmark Arena daje zawodnikom niesamowitego kopa.
- Trzymało się do końca. Kilka razy mieliśmy cztery, pięć bramek przewagi, ale nie potrafiliśmy dobić rywala. Pod koniec zrobiło się nerwowo przez wykluczenia, jednak w grze w osłabieniu utrzymaliśmy się przy życiu i domknęliśmy mecz - powiedział skrzydłowy, dodając z uznaniem o publiczności:
- To była klasa światowa. Gdy kibice odpalają, gdy jest trudno, my na boisku czujemy to podwójnie - i w ataku, i w obronie. Cieszę się, że nie gram już tutaj jako rywal. Kiedy ta hala się rozkręca, jest naprawdę niesamowite ciśnienie.
Szerokość gry i szybkie kontry kluczem do sukcesu
Zarówno Norlyk, jak i Patrick Wiesmach mieli w tym meczu mnóstwo przestrzeni na skrzydłach i w pełni to wykorzystali - obaj zakończyli spotkanie z sześcioma bramkami na koncie. Co ważne, to nie był przypadek, lecz efekt pracy na treningach.
- Rozmawialiśmy właśnie z Krumme (Mortenem Bjerrą) o wykorzystywaniu szerokości boiska i naszych szybkich graczy. Do tego skutecznie graliśmy w kontrach po dobrych interwencjach bramkarza. Mamy tak szeroką kadrę, że po prostu musimy ruszać do przodu i rozjeżdżać rywali - wyjaśnił Norlyk.
Skrzydłowy, który trafił do Aalborg z Mors-Thy, sam ustalił wynik meczu, zdobywając decydującą bramkę na krótko przed końcową syreną. Cztery punkty z dwóch pierwszych kolejek to dla niego doskonały start w nowych barwach.
Przed Aalborgiem wymagające wyzwania
Aalborg czeka wkrótce kolejna próba sił - w Lidze Mistrzów drużyna zmierzy się z jednym z czołowych klubów z Francji. Norlyk jeszcze przed początkiem sezonu przyznawał, że czuje się coraz lepiej w nowym środowisku i codziennie widzi u siebie postępy. Pierwsze mecze ligowe potwierdzają, że adaptacja przebiega znakomicie.
Źródło: hbold.dk





