To będzie sentymentalna przeprowadzka, ale przede wszystkim strategiczny ruch w karierze. Kylian Prat, wychowanek Tremblay, zdecydował się pożegnać z Montpellier i powrócić tam, gdzie stawiał pierwsze kroki w piłce ręcznej - do klubu, w którym grał do kategorii U18.
Za mało minut, za dużo czekania
Mimo że Prat był związany z Montpellier kontraktem aż do 2028 roku, brak regularnej gry wyraźnie skłonił go do poszukiwania nowego otoczenia. Jego kariera w tym klubie rozwijała się stopniowo - najpierw kontrakt stażysty profesjonalnego w 2024 roku, potem pełnoprawna umowa zawodowa na trzy sezony w 2025 roku. Jednak czas spędzony na parkiecie systematycznie się kurczył, co dla ambitnego 22-latka musiało być sygnałem alarmowym.
Decyzja o odejściu wydaje się więc w pełni uzasadniona. Zamiast marnować kolejne sezony na ławce rezerwowych jednego z czołowych klubów Starligue, Prat wybiera miejsce, gdzie może być naprawdę ważnym elementem drużyny.
Tremblay buduje na nowo
Powrót Prata wpisuje się w szerszą przebudowę składu Tremblay. Klub wypełnia lukę po odejściu Mateo Fadhuile'a i - jak zapowiadają działacze - to nie ostatnie letnie wzmocnienie. Już jutro w południe ma zostać ogłoszony kolejny transfer, a nowy zawodnik również ma pochodzić z południa Francji.
Dla Kyliana Prata Tremblay to nie tylko klub - to miejsce, od którego wszystko się zaczęło. Teraz ma szansę udowodnić, że talent, który tam odkryto, w pełni rozkwitnie właśnie tutaj.
Źródło: handnews.fr





