Berlińczycy zakończyli w sobotni wieczór szaleńczy tydzień, w którym rozegrali aż pięć spotkań w ciągu ośmiu dni. Tuż przed meczem z Bietigheim klub wrócił z Klubowych Mistrzostw Świata IHF w Egipcie - bez żadnego postoju, prosto na boisko. Jakby tego było mało, drużynę dziesiątkowały problemy zdrowotne. Według władz klubu nawet połowa graczy skarżyła się na dolegliwości żołądkowe.
Krickau: „Wiedzieliśmy, że to będzie wyniszczające”
Duński szkoleniowiec nie owijał w bawełnę, oceniając sobotni występ swojego zespołu.
„Traktujemy ten mecz jako zamknięcie długiego tygodnia. Już przed wyjściem na parkiet wiedzieliśmy, jak bardzo będzie wyczerpujący - wylecieliśmy z Egiptu bez żadnego odpoczynku. Dlatego jesteśmy niezmiernie zadowoleni, że wychodzimy z tymi dwoma punktami. Jednak to był poziom daleki od naszego maksimum. Teraz musimy to przeanalizować i skupić się na powrocie do optymalnej formy fizycznej” - powiedział Krickau na stronie klubu.
Wzrok skierowany na Porto
W nadchodzącym tygodniu berlińczycy skupią się już na meczu Ligi Mistrzów EHF z FC Porto.
Źródło: hbold.dk





