Do kontuzji doszło w drugiej połowie spotkania z portugalskim FC Porto. Persson musiał opuścić boisko z wyraźnym bólem i od razu było wiadomo, że stało się coś poważnego. Późniejsze badania potwierdziły najgorsze obawy - zerwanie więzadła krzyżowego.
Sam zainteresowany zabrał głos
Doświadczony rozgrywający nie ukrywa, jak trudno jest mu pogodzić się z tą sytuacją - szczególnie w psychicznym wymiarze.
„To ciężki cios - fizycznie, ale przede wszystkim mentalnie. Byłem w pełni nastawiony na start sezonu, na nowy, ekscytujący rok, i nagle to się dzieje. Jestem wdzięczny za ogromne wsparcie ze strony klubu i kolegów z drużyny. Teraz skupiam się wyłącznie na rehabilitacji - krok po kroku - żeby wrócić silniejszy niż wcześniej" - powiedział Persson.
Zawodnik nie zamierza jednak się poddawać. „Wrócę. Nie skończyłem jeszcze z piłką ręczną" - dodał z determinacją.
Sävehof pozbierze się mimo strat
Klub latem pozyskał Petera Johannessona z GOG, jednak absencja Perssona przez cały sezon to dotkliwa strata dla szwedzkiego giganta. Sävehof od lat należy do ścisłej czołówki szwedzkiej piłki ręcznej mężczyzn, a tak poważna kontuzja kluczowego zawodnika to nieoczekiwane utrudnienie przed startem nowych rozgrywek.
Istotną rolę w strukturach klubu odgrywa Jonathan Stenbäcken, pełniący funkcję dyrektora sportowego. Były zawodnik Skjern Håndbold i reprezentacji czuwa nad sportowymi sprawami klubu, który musi teraz radzić sobie bez jednego ze swoich czołowych graczy.
Magnus Persson już rozpoczął długi proces rehabilitacji. Jego powrót na boisko planowany jest dopiero na sezon 2027/28.
Źródło: hbold.dk





