Decyzję poprzedził komunikat zarządu klubu. - Z ogromnym żalem informujemy, że w sezonie 2026/2027 nasz klub nie wystąpi w rozgrywkach Orlen Superligi Kobiet - napisali działacze, wskazując jako powód utratę sponsora tytularnego przed sezonem 2025/2026 i wynikające z tego problemy finansowe. Zarząd zapowiedział restrukturyzację spółki, a jako cel wskazał zgłoszenie zespołu do Ligi Centralnej Kobiet.
Liga Centralna gra w maksymalnie 12 drużynach
Tu zaczynają się schody. Zgodnie z regulaminem w Lidze Centralnej Kobiet rywalizuje maksymalnie dwanaście drużyn, a o miejscach w stawce decydują konkretne zapisy regulaminu. Prawo gry w sezonie 2026/2027 uzyskują zespoły, które zajmą pierwsze dwa miejsca w Turnieju Mistrzyń I ligi kobiet (po przekształceniu w spółkę do 31 lipca 2026 roku) oraz drużyna NLO SMS ZPRP. Koszalin nie spadł do Ligi Centralnej sportowo - stracił miejsce w elicie z powodów licencyjnych - więc automatycznego zjazdu na drugi poziom w jego przypadku nie ma.
Furtką znów dzika karta
Regulamin zostawia jednak otwarte drzwi. Dyrektor Departamentu Rozgrywek Krajowych ZPRP ma prawo przyznać dzikie karty do gry w Lidze Centralnej Kobiet w sezonie 2026/2027 - to ten sam mechanizm, który ogłoszono w Superlidze po wycofaniu Koszalina. Druga możliwość to wejście w prawa i obowiązki klubu wycofującego się z rozgrywek, najpóźniej na pięć dni przed ich startem i pod warunkiem uregulowania jego zobowiązań. Realnie więc Koszalin będzie się starał o wolne miejsce, a nie wejdzie do ligi z urzędu.
Wymogi, które trzeba spełnić
Liga Centralna, choć to drugi poziom, też ma własne kryteria. Klub musi być spółką akcyjną lub z ograniczoną odpowiedzialnością - ten warunek Koszalin, występujący jako spółka akcyjna, akurat spełnia. Musi też być członkiem zwyczajnym ZPRP, posiadać aktualną licencję klubową i nie być dłużnikiem Związku. Do tego dochodzą wpisowe w wysokości 20 tysięcy złotych, zweryfikowana hala, obowiązek zgłoszenia co najmniej pięciu zawodniczek do 21. roku życia oraz limit dwóch zawodniczek zagranicznych (z wyłączeniem między innymi zawodniczek z Unii Europejskiej i posiadaczek Karty Polaka). Przy klubie, który stracił sponsora i wchodzi w restrukturyzację, to właśnie kwestie finansowe i licencyjne będą kluczowe.
Koszalin ma więc jasno wytyczony cel, ale jego realizacja zależy od dwóch rzeczy: pojawienia się wolnego miejsca lub przyznania dzikiej karty oraz spełnienia wymogów Ligi Centralnej. Trzeba przy tym pamiętać, że powyższe zasady wynikają z regulaminu obowiązującego w minionym sezonie, a ostateczne przepisy na rozgrywki 2026/2027 mogą zostać jeszcze doprecyzowane. Przypomnijmy, że decyzję o nieprzyznaniu klubowi licencji na Superligę Komisarz Ligi ogłosił 24 czerwca.
fot. Piłka Ręczna Koszalin




