Długo prowadziły, ostatecznie przegrały
Środa, 23 września, była dla Biało-Czerwonych pierwszym dniem powrotu do międzynarodowej rywalizacji po kilkumiesięcznej przerwie. Podopieczne trenera Arne Senstada przez długi czas kontrolowały przebieg starcia ze Słowenią - w 40. minucie prowadziły nawet czterema bramkami, przy wyniku 23:19. Jednak w drugiej połowie rywalki zdołały odwrócić losy meczu i ostatecznie zwyciężyły 29:28.
Kochaniak opuściła parkiet z urazem
Właśnie w drugiej połowie doszło do niepokojącej sytuacji z udziałem Karoliny Kochaniak. Polska reprezentantka podkręciła staw skokowy, co zmusiło ją do opuszczenia boiska. Zawodniczka, która przed zejściem zdążyła zdobyć dwie bramki, nie wróciła już do gry i resztę meczu spędziła na ławce rezerwowych.
Diagnoza wymaga dalszych badań
Na razie nie wiadomo, czy uraz uniemożliwi jej udział w pozostałych spotkaniach turnieju. Maciej Szarek, rzecznik Związku Piłki Ręcznej w Polsce (ZPRP), poinformował, że sztab szkoleniowy nie jest jeszcze w stanie postawić jednoznacznej diagnozy i konieczne będą dodatkowe badania. Jednocześnie dodał, że pierwsze informacje napawają umiarkowanym optymizmem - podkreślił, iż uraz prawdopodobnie nie jest poważny, choć wymaga obserwacji, która zadecyduje o ewentualnych dalszych startach Kochaniak.
Kolejne mecze w Czechach
Polska kadra pozostaje na terenie Czech, gdzie w ramach turnieju towarzyskiego czekają ją jeszcze dwa spotkania. W piątek Biało-Czerwone zmierzą się z gospodyniami - reprezentacją Czech, a w niedzielę staną naprzeciwko Norwegii B.
Źródło: sportowefakty.wp.pl




