Polski handball staje przed przełomem. ZPRP wspólnie ze spółką Superliga uruchamiają kompleksowy ekosystem zmian pod nazwą „Inwestujemy w potencjał". Główne przesłanie? Koniec z fasadowymi rozwiązaniami - liczy się faktyczna gra młodych Polaków, standardy szkolenia i docenienie ludzi pracujących u podstaw.
Strategia na dekadę - fundament pod zmiany
Na początku maja związek zaprezentował swoją wizję rozwoju do 2035 roku, opartą na czterech wielkich obszarach: szkoleniu i rozgrywkach, administracji, promocji oraz finansach. Teraz przyszedł czas na konkretne działania, które mają połączyć ambicje ZPRP ze Strategią Superligi 2030.
„Głównym celem pozostaje budowa mocnych reprezentacji, a prowadzi do tego droga przez młodzież" - zaznacza prezes Sławomir Szmal. „Młodzi muszą dostawać szansę, ale nie dostać miejsca w kadrze na mocy przepisów - muszą je wywalczyć. Potrzebują współpracy z najlepszymi trenerami i rywalizacji z topowymi zawodnikami. Dlatego premiujemy kluby stawiające na młodych, a docelowo wymagamy również silnych akademii wychowujących własne talenty".
Filar pierwszy: Pieniądze za minuty, nie za nazwiska w kadrze
Najważniejsza nowość ruszy już za rok. Program „Młodzieżowiec U23" to system finansowego premiowania klubów, które faktycznie grają młodymi. Startowa pula? 800 tysięcy złotych - pół miliona dla mężczyzn, 300 tysięcy dla kobiet.
Kluczowa zmiana: liczy się czas spędzony na boisku, nie samo miejsce na ławce. Minimalne kryterium to 15% łącznego czasu gry w całym sezonie. Jeśli młodzieżowiec jest wychowankiem klubu, jego minuty liczą się półtora raza więcej. Im więcej młodzi grają, tym więcej klub zarobi.
Dodatkowo wprowadzono coś bezprecedensowego - program „Pierwszy Trener". Młody zawodnik debiutujący w Superlidze (minimum 120 minut w sezonie) może wskazać dwóch szkoleniowców spoza obecnego klubu, którzy mieli decydujący wpływ na jego rozwój. To finansowe docenienie dla ludzi pracujących w młodzieżówkach, często w cieniu wielkich nazwisk z seniorskich zespołów.
Filar drugi: Certyfikat akademii - papier się skończył
Od sezonu 2027/2028 każdy superligowy klub będzie musiał przejść audyt swojej akademii. Bez certyfikatu nie ma udziału w podziale pieniędzy z programu młodzieżowego. Kto nie chce budować struktur szkoleniowych? Zapłaci 50 tysięcy złotych rocznie jako opłatę solidarnościową - cała kwota zasili ogólnopolski system szkolenia ZPRP.
Kryteria certyfikacji są twarde i konkretne:
- Spisana strategia szkoleniowa i wyznaczony koordynator procesu
- Wykwalifikowana kadra z licencjami ZPRP
- Zagwarantowana infrastruktura i baza treningowa
- Systematyczny monitoring postępów zawodników
- Minimum dwa zespoły młodzieżowe (junior młodszy i junior), każdy licząc co najmniej 15 graczy
Nowością jest nacisk na efektywność mierzoną nie liczbą trofeów, ale realnym zaangażowaniem w rozwój młodzieży. System wymaga też współpracy między szkoleniowcami seniorów i juniorów - obowiązkowe spotkania metodyczne i bezpośrednie zaangażowanie trenera pierwszej drużyny w treningi młodszych grup.
Kluby mogą wybrać jeden z dwóch modeli: prowadzić akademię we własnych strukturach albo nawiązać minimum trzyletnią, realną współpracę (finansową, kadrową lub organizacyjną) z lokalnym ośrodkiem młodzieżowym.
Filar trzeci: Progresywne opłaty za obcokrajowców
Sezon 2026/2027 będzie przejściowy - kluby dostaną czas na przygotowanie się do nowych zasad. Od kolejnych rozgrywek za ósmego i każdego następnego zawodnika zagranicznego w kadrze trzeba będzie płacić. Wszystkie zebrane środki zasilą fundusz projektów szkoleniowych wspierający kluby inwestujące w młodzież.
Cel? Większe zaangażowanie w szkolenie i kadry oparte w większym stopniu na polskich rękach.
Głosy ze szczytu - wizja i determinacja
„To przemyślany model biznesowy dla profesjonalnych klubów" - podkreśla Piotr Należyty, prezes Superligi. „Pracował nad nim specjalny zespół przez kilka miesięcy. Analizowaliśmy rozwiązania z Niemiec, Danii, Węgier, konsultowaliśmy się z czołowymi ligami różnych dyscyplin w Polsce. Chcemy pogodzić krótkoterminowe cele sportowe klubów, w tym występy w Final Four Ligi Mistrzów, z długofalową odbudową pozycji naszych reprezentacji. To jasny sygnał dla całego środowiska o naszych priorytetach".
Radosław Wasiak, I wiceprezes ZPRP, podsumowuje filozofię zmian: „Odchodzimy od limitów i doraźnych zabiegów. Przechodzimy do modelu inwestowania w potencjał - rozwój polskich zawodników i systemu szkolenia. Tworzymy spójny mechanizm, gdzie kluby stawiające na młodzież są realnie nagradzane. To część długofalowej strategii związku, w której jakość szkolenia jest priorytetem. Chcemy podnieść wartość sportową i rynkową ligi oraz zbudować trwałe fundamenty pod kadry narodowe. Nowy model opiera się na współodpowiedzialności - ZPRP, liga, kluby. Wspólne poczucie obowiązku ma stworzyć nowoczesne, efektywne i transparentne środowisko dla polskiej piłki ręcznej".
Rewolucja wystartowała. Teraz czas pokaże, czy polski handball zdoła odzyskać dawną pozycję dzięki konsekwentnej pracy u podstaw.
Źródło: zprp.pl





