Dla drużyny z Kobierzyc zostały zaledwie dwa spotkania na własnym parkiecie w tym sezonie. W sobotę o godzinie 16:00 w Hali sportowo-widowiskowej im. Adama Wójcika zmierzą się z koszaliniankami w starciu, które może mieć znaczenie dla układu końcowej tabeli ORLEN Superligi.
Koszalin wciąż walczy o wyższą lokatę
Gości na Dębowej 20 stać jeszcze na awans w ligowym zestawieniu. Zespół prowadzony przez Dmytro Hrebeniuka zgromadził 30 punktów i plasuje się obecnie na szóstym miejscu. Strata do piątego Enea MKS Gniezno oraz do gospodarzy wynosi zaledwie cztery oczka, co podtrzymuje nadzieje na poprawę pozycji.
Koszalinianki bardzo dobrze zaprezentowały się w pierwszej części rozgrywek, kończąc ją na czwartej lokacie z dziewięcioma wygranymi na koncie. Faza mistrzowska okazała się jednak znacznie trudniejsza - od początku marca, kiedy pokonały u siebie Gniezno, nie zdołały już wywalczyć punktów.
Kobierzyce osłabione, ale zdeterminowane
Podopieczne Herlandera Silvy zajmują czwarte miejsce i właśnie na tej pozycji chcą zakończyć sezon. W rundzie mistrzowskiej grają wyraźnie lepiej niż wcześniej, mimo że kadrę dziesiątkują urazy.
„Mój zespół w poprzednich spotkaniach wyglądał dobrze. Jeśli tylko uda nam się uporać z kilkoma urazami, to będziemy dysponować składem, który może postawić Koszalinowi bardzo trudne warunki" - przyznaje Silva. Portugalski szkoleniowiec dodaje, że sytuacja jest trudna również przez zawieszenie Gosi, co dodatkowo komplikuje rotację.
W ostatnim meczu Kobierzyczanki musiały uznać wyższość MKS FunFloor Lublin w dolnośląskim derby, przegrywając 22:28. Mimo osłabionego składu postawiły mistrzyniom Polski twarde warunki. Wyróżniła się Anna Mączka, która w ostatnich spotkaniach wyrasta na prawdziwą liderkę drużyny. Teraz zagra przeciwko swojemu byłemu klubowi.
Historia wzajemnych starć przemawia za gospodarzami
W tym sezonie oba zespoły grały ze sobą już trzykrotnie, a bilans jest korzystny dla trójkolorowych. We wrześniu KPR wygrał 32:28, później Koszalin odpowiedział zwycięstwem 33:32. W marcowym starciu Kobierzyczanki pokazały jednak swoją przewagę, triumfując aż 34:24. Kluczem do sukcesu była dominacja wypracowana pod koniec pierwszej połowy oraz fantastyczna gra skrzydłowych, które znakomicie wykorzystywały kontrataki.
„Koszalin to specyficzny zespół i zawsze gra się przeciwko nim trudno i niewygodnie" - ostrzega kapitanka Aleksandra Kucharska. „Dziewczyny poza tym mają dużo do udowodnienia, możliwe, że część z nich będzie szukać nowych pracodawców. Chcemy od początku do końca zagrać swoją piłkę ręczną, narzucić nasz styl gry".
Trener stawia na kolektyw
Herlander Silva podkreśla, że kluczem będzie nie pozwolić rywalkom na zbyt bliskie podejście w defensywie. Portugalczyk zauważa, że Koszalin w ostatnich meczach fazy mistrzowskiej nie prezentuje już takiej motywacji jak wcześniej, ale przestrzega przed lekceważeniem przeciwnika.
„Kiedy tam pojechaliśmy, mieliśmy zaledwie dwie poważne kontuzje, teraz mamy pięć. Musimy znaleźć siłę w drużynie, a nie indywidualnościach" - zaznacza szkoleniowiec. „Trenujemy mocno, dziewczyny dają z siebie wszystko i czas to wykorzystać. Poza tym chcemy dobrze zaprezentować się przed naszymi kibicami".
Mecz odbędzie się w sobotę 16 maja o godzinie 16:00. Kibice, którzy nie dotrą do hali w Kobierzycach, będą mogli śledzić transmisję na portalu Emocje.TV.
Źródło: superligakobiet.pl





