Wtorkowe spotkanie w Kobierzycach zapowiadało się jednostronnie - i takie okazało się od pierwszego do ostatniego gwizdka. Gospodynie, rozpędzone po wygranych niedawno dolnośląskich derbach, od początku narzuciły swoje warunki. Gliwiczanki natomiast przystępowały do tego starcia po dwóch porażkach, bez punktu na koncie i z głowami pełnymi wątpliwości.
Ekspresowy start gospodyń
Już początek meczu rozwiał wszelkie wątpliwości co do jego wyniku. Po dziesięciu minutach gry było 4:1 dla KPR-u, a kluczową postacią tej fazy spotkania okazała się bramkarka Viktoriia Saltaniuk. Ukrainka świetnie broniła w siódemce, a następnie skutecznie wyprowadzała swoje koleżanki do błyskawicznych kontrataków.
W szybkich akcjach perfekcyjnie spisywała się Mariola Wiertelak. Skrzydłowa gospodyń po niespełna piętnastu minutach zapisała na swoim koncie już pięć bramek, niemal za każdym razem kończąc precyzyjnie wyprowadzone kontry. Po stronie Sośnicy starały się ratować sytuację Sofiia Holinska i Justyna Świerczek, jednak obrona Kobierek funkcjonowała skutecznie i nie pozwalała rywalkom na rozwinięcie skrzydeł. Do przerwy KPR prowadził już bardzo pewnie 16:7.
Druga połowa to koncert gospodyń
Jeśli ktoś liczył, że po przerwie zobaczymy odmienioną Sośnicę, musiał się srogo rozczarować. Przeciwnie - to podopieczne Herlandera Silvy jeszcze bardziej przyspieszyły. W ciągu dziesięciu minut po wznowieniu gry rzuciły aż dziewięć goli, a ich rywalki odpowiedziały zaledwie dwoma trafieniami.
Wzorzec był prosty - na każdą bramkę Gliwiczanek gospodynie odpowiadały serią kilku trafień. Trener gości Michał Kubisztal próbował ratować sytuację rotacjami w składzie, ale nie przynosiło to żadnego efektu. KPR kontrolował spotkanie od deski do deski, a na tablicy wyników widniał ostatecznie imponujący rezultat 38:17.
Idealna passa trwa
Dla KPR Gminy Kobierzyce to trzecie zwycięstwo w trzech meczach - Dolnoślązaczki mają komplet dziewięciu punktów i są jednym z niepokonanych zespołów LOTTO Superligi. Po stronie Sośnicy wciąż brak przełamania - Gliwiczanki na pierwsze ligowe punkty będą musiały jeszcze poczekać.
KPR Gminy Kobierzyce - Sośnica Gliwice 38:17 (16:7)
KPR: Simić, Saltaniuk - Drażyk 2, Mączka 5, Pilikauskaite 4, Buklarewicz 2, Ignjatović 3, Zimnicka 1, Wiśniewska 2, Shukal 3, Wiertelak 5, Kozioł 2, Kostuch 2, Bonkowska 2, Ważna 1, Melekestseva 4.
Sośnica: Glosar, Osowska - Świerczek 3, Holinska 4, Doktorczyk, Leśniak 2, Gasević 3, Grobelna 4, Kozimur, Szczotka 1, Tukaj.
Źródło: superligakobiet.pl





