Transfer za transferem, gwiazda za gwiazdą - Bundesliga staje się prawdziwym magnesem dla najlepszych zawodników świata. Johannes Golla, który latem przeniósł się z SG Flensburg-Handewitt do MT Melsungen, traktuje to jako dowód na siłę niemieckiej ligi. Ale widzi też drugą stronę medalu.
Topowe nazwiska płyną do Niemiec
W rozmowie z portalem Handball World Golla zwrócił uwagę na wyraźną zmianę, jaka zachodzi na mapie europejskiej piłki ręcznej. Jeszcze niedawno czołowe talenty rozpraszały się po różnych klubach na całym kontynencie. Teraz coraz więcej z nich trafia właśnie do Bundesligi.
Wśród nazwisk, które Golla wymienia jako przykłady tej tendencji, znajdują się m.in. Dika Mem, Francisco Costa, Martim Costa, Thibaud Briet i Aymeric Minne - część z nich już gra w Niemczech, pozostali mają tam trafić w najbliższych sezonach.
Powód do niepokoju poza Niemcami
Kapitan Nationalmannschaft nie ukrywa, że ta koncentracja gwiazd w jednej lidze niepokoi go z szerszej perspektywy.
- Martwię się o międzynarodowe czołowe kluby - powiedział Golla, sygnalizując, że dominacja Bundesligi może osłabić konkurencyjność innych europejskich rozgrywek.
Z jednej strony rosnąca jakość i głębokość składów w niemieckiej lidze to sygnał, że jest ona w znakomitej kondycji. Z drugiej - gdy najlepsi zawodnicy skupiają się w jednym miejscu, rywalizacja w Europie staje się mniej wyrównana, a kluby spoza Niemiec mogą mieć coraz trudniej o utrzymanie się w ścisłej światowej czołówce.
Dla Bundesligi to bez wątpienia znak jakości. Dla reszty Europy - ostrzeżenie, które warto potraktować poważnie.
Źródło: hbold.dk





