Stawka sobotniej batalii była jasna - kto wygra, ten sięgnie po najlepszy wynik w sezonie. Gospodarze bronili swojego dorobku i pozycji, goście mieli szansę zapisać złotymi zgłoskami nowy rozdział w klubowych annałach. Już od pierwszych minut widać było, że nikt nie odpuści ani centymetra parkietu.
Kaliszanie zdominowali pierwszą połowę
Początek należał do przyjezdnych, którzy szybko objęli prowadzenie 5:3. Głogowianie odpowiedzieli wyrównaniem, ale to tylko na moment zatrzymało rozpędzony MKS. W końcówce pierwszej odsłony podopieczni trenera Kaliszanów złapali wiatr w żagle i zbudowali komfortową przewagę, schodząc na przerwę z pięciobramkowym zapasem - 14:19.
Wyszomirski murrem w bramce
Po zmianie stron KGHM Chrobry rzucił się do odrabiania strat, pokazując ambicję i charakterne podejście do rywalizacji. Zabrakło jednak skuteczności, szczególnie na skrzydłach, co pozwoliło gościom na bardziej skoncentrowaną obronę środka. Kluczową rolę odegrał bramkarz Wyszomirski, który w drugiej połowie prezentował się znakomicie, gasząc kolejne próby głogowian.
MKS kontrolował przebieg wydarzeń aż do końcowego gwizdka, nie dając rywalom realnych szans na odwrócenie losów spotkania. Ostatecznie tablica wyników pokazała 28:33 - wynik, który dał Kaliszowi historyczne, piąte miejsce w tabeli ORLEN Superligi.
Statystyki meczu
KGHM Chrobry Głogów - Netland MKS Kalisz 28:33 (14:19)
Chrobry: Dereviankin, Stachera - Paterek 10, Dadej 6, Adamski 4, Żyszkiewicz 2, Paśko 2, Pavlovskyi 2, Więcek 1, Orpik 1, Strelnikov, Mosiołek, Kasumovic, Skiba.
MKS: Wyszomirski, Burzawa - Polishchuk 7, Moryń 5, Kucharzyk 4, Ribeiro 4, Fedeńczak 4, Starcevic 3, Molski 3, Klimków 2, Kołodziejczyk 1, Wróbel, Bekisz.
Źródło: orlen-superliga.pl





