Hala Urania w Olsztynie była świadkiem niezwykłych emocji. Po środowym triumfie w Grazu (26:25) Polacy potrzebowali remisu lub zwycięstwa, by zapewnić sobie udział w styczniowym mundialu. Austriacy musieli wygrać - przynajmniej dwoma golami, by odwrócić losy rywalizacji.
Trudny początek i czterobramkowa strata
Selekcjoner Jota Gonzalez postawił na tę samą szesnastkę, która odniosła sukces w pierwszym meczu. Poza kadrą pozostali Piotr Mielczarski i Filip Michałowicz. Początkowo to goście dyktowali warunki - wykorzystywali grę siedmiu na sześciu oraz skutecznie współpracowali z obrotowymi, gdzie wyróżniał się Lukas Herburger.
Szymon Sićko starał się odpowiadać groźnymi rzutami z dystansu, a Arkadiusz Moryto kilkakrotnie zaskakiwał rywali sprytem, jednak seria polskich strat pozwoliła Austriakom odskoczyć na 15:10 w 20. minucie. Gonzalez poprosił wówczas o przerwę, ale przyjezdni podwyższyli nawet na 17:13 do przerwy.
Zryw w drugiej połowie
Po zmianie stron sytuacja początkowo nie uległa poprawie. Austria kontrolowała wydarzenia na parkiecie, ale w kluczowym momencie biało-czerwoni złapali kontakt. Twarda defensywa wymuszała błędy przeciwników, a polscy zawodnicy wykorzystywali błyskawiczne kontry. W ciągu trzech minut od stanu 15:19 udało się doprowadzić do 18:19.
Goście znów odpowiedzieli dwoma trafieniami (21:18), ale nasi zawodnicy nie odpuszczali. W bramce coraz lepiej spisywał się Marcel Jastrzębski, a w ataku błyszczał Sićko. W 45. minucie Piotr Jędraszczyk efektownym rzutem przez całe boisko wyrównał na 23:23, a chwilę później Michał Daszek wyprowadził Polskę na pierwsze prowadzenie - 24:23!
Finałowy thriller i bohaterska interwencja
Jastrzębski prezentował się zjawiskowo między słupkami. Jego obrona pozwoliła Daszkowi na kolejne szybkie trafienie i prowadzenie 25:23. Austriacy nie zamierzali jednak składać broni - doprowadzili do remisu 26:26, a ten utrzymywał się praktycznie do ostatnich sekund.
Na trzy minuty przed końcem było 29:29. Philipp Wagner wyprowadził gości na prowadzenie 30:29, a Kamil Syprzak nie wykorzystał rzutu karnego dla Polski. Na 30 sekund przed syreną Austria miała piłkę i prowadziła 30:29, ale Jastrzębski popisał się fenomenalną interwencją!
Gonzalez poprosił o czas i rozrysował ostatnią akcję. Piłka trafiła do Daszka, który zdobył bramkę na wagę zwycięskiego remisu 30:30. Hala eksplodowała radością - Polska jedzie na mundial!
Czas odkupić winy za ostatni turniej
Mistrzostwa świata to impreza, na której biało-czerwoni osiągali największe sukcesy - srebro w 2007 roku oraz trzy brązowe medale (1982, 2009, 2015). Ostatni mundial w Skandynawii i Chorwacji zakończył się jednak rozczarowaniem - drużyna zajęła odległe 25. miejsce.
Styczniowy turniej w Niemczech to doskonała okazja, by przerwać serię niepowodzeń i pokazać, że polska piłka ręczna wraca na właściwe tory. Z takim charakterem, jaki zespół Gonzaleza pokazał w Olsztynie, wszystko jest możliwe.
Polska - Austria 30:30 (13:17)
Bramki: Jędraszczyk 7, Sićko 5, Daszek 4, Moryto 4, Widomski 4, Syprzak 3, Pietrasik 1, Olejniczak 1, Czapliński 1 - Herburger 7, Frimmel 4, Bilyk 4, Wagner 4, Nigg 4, Kofler 3, Belos 2, Zivković 2.
MVP meczu: Marcel Jastrzębski
Źródło: zprp.pl





