Stegu Arena w Opolu była świadkiem prawdziwego szaleństwa. Sobotnie spotkanie trzeciej serii rozgrywek LOTTO Superligi przyniosło emocje rodem z najlepszych thrillerów, a zakończył je spektakularny rzut Keliana Janikowskiego na kilka sekund przed ostatnią syreną.
Mielec kontrolował pierwszą połowę
Początek należał do ekipy ze Stali. Rafał Przybylski otworzył wynik, a dobrze dysponowany Krystian Witkowski w bramce oraz zorganizowana defensywa sprawiły, że gospodarze długo nie mogli złapać rytmu. Opolanie zdołali wyjść na dwubramkowe prowadzenie 6:4 po celnym trafieniu Bartosza Kowalczyka, jednak goście szybko zniwelowali stratę.
Końcówka pierwszej odsłony była już popisem Stali - mielczanie konsekwentnie budowali przewagę i na przerwę schodzili z dwubramkowym zapasem 11:9.
Gwardia odpowiedziała po zmianie stron
Drugą połowę Gwardia rozpoczęła z zupełnie innym nastawieniem. Dan-Emil Racotea, Dmytro Artemenko i Kacper Wilisowski rozkręcili się na dobre, a seria bramek pozwoliła opolanom uciec na pięć trafień - 16:11. Wydawało się, że gospodarz przełamał opór rywala.
Nic bardziej mylnego. Jakub Tokarz wziął sprawy w swoje ręce i swoją kapitańską grą postawił Stal z powrotem na nogi. Na dziesięć minut przed końcem różnica wynosiła już tylko jedną bramkę, a emocje sięgały zenitu.
Ostatnie sekundy jak z filmu
Finałowa prosta była prawdziwym dramatem. Gwardia próbowała kontrolować wydarzenia przy stanie 26:24, ale waleczni goście doprowadzili do wyrównania 27:27. Wszystko miało rozstrzygnąć się w końcówce.
I wtedy na scenę wkroczył Kelian Janikowski. Rozgrywający gospodarzy w ostatnich sekundach spotkania efektownie przerzucił piłkę nad Željko Koziną, bramkarzem Stali. Piłka wpadła do siatki tuż przed syreną, a hala eksplodowała radością. Gwardia wygrała 28:27, notując drugą wygraną w sezonie.
Najskuteczniejsi zawodnicy
W zespole gospodarzy po pięć bramek zapisali na swoim koncie Kelian Janikowski, Dan-Emil Racotea i Oliwier Kamiński. Po stronie gości najlepiej spisał się Jakub Tokarz, autor sześciu trafień, wsparty przez Mikołaja Kotlińskiego i Rafała Przybylskiego - obaj po pięć bramek.
Dla Stali Mielec to już trzecia porażka w sezonie. Mielczanie wciąż czekają na pierwsze punkty w LOTTO Superlidze.
Źródło: orlen-superliga.pl





