Rennes i Clermont nie pozostawiły złudzeń
Mistrzyni poprzedniego sezonu, ekipa z Rennes, od samego początku pokazała klasę. Podopieczne trenera Romaina Corre'a już do przerwy prowadziły z Pessac różnicą jedenastu bramek (8-19), a ostatecznie wygrały pewnie 37-31. Żadnych emocji, żadnych wątpliwości - mistrzostwo zobowiązuje.
Równie przekonująco zaprezentował się Clermont, który we własnej hali podejmował osłabiony USAM - bez kluczowej zawodniczki poprzedniego sezonu, Mouny Chebbah. „Wulkaniczne" nie dały rywalom żadnych szans, wygrywając 31-20. Bohaterką spotkania była nowa zawodniczka Clermont, Maria Unjanque, która zdobyła aż 10 bramek.
Beniaminki z D1 musiały się solidnie nagimnastykować
Zdecydowanie trudniej miały drużyny, które przed sezonem spadły z pierwszej ligi. Le Havre przez długi czas nie mogło sforsować defensywy La Roche-sur-Yon, a w szczególności bramkarki Laetitii Saibou, która zaliczyła aż 15 obron. Mecz ostatecznie rozstrzygnął się na bramce. Odpowiedź przyszła z drugiej strony boiska - Valentina Menucci w decydujących momentach zatrzymała dwie groźne akcje rywalek, dając Le Havre wyjazdowe zwycięstwo 22-24.
Podobnie zacięte spotkanie rozegrał Sambre, który z wielkim trudem pokonał beniaminka Roz'Hand zaledwie jedną bramką (20-21). Najważniejszy wkład w to zwycięstwo miała rozgrywająca Phellys Kibuey, która trafiła do bramki 7 razy przy 10 próbach.
Saint-Junien z udanym debiutem, Chambéry blisko, Montpellier musi się dużo nauczyć
Prawdziwą niespodzianką pierwszej kolejki był debiut Saint-Junien-Rochechouart w D2F. Drużyna długo przegrywała na wyjeździe w Palente, ale tuż przed przerwą zaserwowała rywalom serię 4-0, obejmując prowadzenie (15-17). Drugiej połowy już nie oddały i wygrały 31-35. Kapitalny start nowej przygody w lidze.
Na debiutanckie zwycięstwo poczeka natomiast Chambéry, które mimo obiecujących przygotowań do sezonu przegrało z Bouillargues 23-25. Bohaterką strony wygrywającej była Candice Maurin z pięcioma golami. Koleżanki Maelle Chalmandrier mogą mieć jednak powody do optymizmu - w wielu momentach meczu były naprawdę blisko.
Zdecydowanie najtrudniejszy wieczór miało Montpellier, które na inaugurację w D2F sromotnie przegrało z Bègles 18-29 na własnym obiekcie FDI Stadium. Aż 20 obron bramkarki gości Leny Le Borgne i 9 bramek skrzydłowej Sarah Navarro-Cano dały pełen obraz dysproporcji między obiema drużynami. Montpellier ma sporo do przemyślenia przed drugą kolejką.
Źródło: handnews.fr





