Harald V był wyjątkowym monarchą - jego związek ze sportem miał charakter osobisty i głęboki. Piłka ręczna należała do dyscyplin, którym poświęcał szczególną uwagę. Król regularnie przychodził na mecze norweskich reprezentacji, śledził ich wyniki i znał historię krajowego szczypiorniaka.
Kibic na trybunach przez dekady
Zaangażowanie Haralda V było widoczne podczas wielkich imprez organizowanych w Norwegii. W styczniu 2025 roku, podczas IHF Men's World Championship, zasiadł na trybunach Unity Arena w Baerum pod Oslo, by obejrzeć mecz otwarcia norweskiej reprezentacji. Jego obecność na mistrzostwach świata nawiązywała do tradycji sięgającej lat 80. i 90. XX wieku, gdy bywał na turniejach organizowanych w kraju.
Więź króla z piłką ręczną miała też wymiar osobisty - sam grał w tę grę w młodości. Przez całe życie pozostał wiernym kibicem: oglądał mecze międzynarodowe zarówno na żywo, jak i w domu, a po ważnych zwycięstwach regularnie przesyłał gratulacje zawodnikom i działaczom.
Kondolencje od szefa IHF
Prezydent IHF, dr Hassan Moustafa, złożył wyrazy głębokiego współczucia królowej Sonji, księciu koronnemu Haakonowi oraz całej rodzinie królewskiej, a także Norweskiej Federacji Piłki Ręcznej - jej zawodnikom, trenerom i kibicom - w tym czasie narodowej żałoby.
„Środowisko piłki ręcznej łączy się z Norwegią w żałobie po stracie monarchy, którego miłość do sportu była szczera, a wsparcie dla szczypiorniaka - niezmienne przez całe panowanie" - podkreśliła IHF w swoim oświadczeniu.
Źródło: ihf.info





