Mecz z Rumunią jako sprawdzian przed ME
Sobotni (26 września) półfinał Final4 EHF Euro Cup z gospodyniami, Rumunkami, to dla Helle Thomsen kolejna okazja, by przyjrzeć się potencjalnym uczestniczkom grudniowego turnieju. Mecz może też dać zawodniczkom przedsmak atmosfery, która potencjalnie czeka je na mistrzostwach Europy.
O rumuńskich realiach opowiedziała koleżankom z reprezentacji Anne Mette Hansen, która na co dzień gra w CSM Bukareszt. Zwróciła uwagę, że kibice w Rumunii w większym stopniu sami tworzą atmosferę - głośno krzyczą i buczą - inaczej niż w Danii.
Wiele miejsc wciąż do wzięcia
Thomsen podkreśla, że choć część zawodniczek ma mocną pozycję w walce o powołanie, to ostateczny skład na ME daleki jest od ustalenia. Selekcjonerka dała jasno do zrozumienia, że Dania zgłosi do turnieju więcej niż 16 zawodniczek, ale mniej niż dopuszczalne maksimum 20. Przepisy pozwalają na rejestrację od 16 do 20 zawodniczek, a Duńki jeszcze nie podjęły ostatecznej decyzji w tej sprawie.
Dzięki temu wiele zawodniczek wciąż ma szansę wywalczyć sobie miejsce w składzie przed wyjazdem do Turcji pod koniec listopada.
Problemy w obronie i powroty do kadry
Nieobecność Line Haugsted zmusiła Thomsen do szukania nowych rozwiązań w środku defensywy przed wyjazdem do Rumunii. Selekcjonerka dowołała dwie zawodniczki z Ikast - Kathrine Heindahl i Laurę Borg - które znają się już z gry w środku obrony swojego klubu. Thomsen chce przetestować ten zgrany duet w reprezentacji.
Ważnym akcentem zgrupowania jest powrót Sandry Toft do kadry narodowej. Doświadczona bramkarka nie grała w kadrze od mistrzostw Europy 2024 z powodu ciąży i urlopu macierzyńskiego, a po powrocie do gry w Győrze ponownie włącza się do rywalizacji o miejsce między słupkami przed mistrzostwami Europy.
Źródło: hbold.dk, europamester.dk, europamester.dk, hbold.dk





