Miniony sezon był dla HBC Nantes jednocześnie znakomity i bolesny. Drużyna z Bretanii przez większość rozgrywek szła ramię w ramię z Paris Saint-Germain, dotarła do ćwierćfinału Ligi Mistrzów i do finału Pucharu Francji - a mimo to skończyła sezon z pustymi rękami. Tytuł mistrza Francji, który wydawał się w zasięgu, po raz kolejny powędrował do Paryża. Jeden gol różnicy - i to był ten przeklęty szczegół.
„Rozegraliśmy świetny sezon, ale niestety nie potrafiliśmy domknąć sprawy, kiedy trzeba było to zrobić" - przyznaje szczerze trener Grégory Cojean, wskazując na brak doświadczenia i opanowania emocjonalnego w kluczowych momentach. Dołożyły się do tego kontuzje ważnych zawodników w najgorszym możliwym momencie - i drzwi do tytułu się zamknęły.
Priorytet jeden: mistrzostwo
Nantes nie zamierza jednak płakać nad rozlanym mlekiem. Frustracja ma być paliwem do działania. Cojean nie owijał w bawełnę, mówiąc o celach na nadchodzący sezon: „Priorytetem pozostaje mistrzostwo." Przy nowym formacie rozgrywek z play-offami drużyna będzie musiała najpierw zachować wysoką regularność przez cały sezon, a potem wygrać, kiedy będzie trzeba - bo dotychczas właśnie w tych momentach Nantes zawodziło.
„Musimy być tak samo regularni jak w poprzednich latach, ale jednocześnie robić kolejny krok w decydujących spotkaniach" - podkreśla szkoleniowiec. PSG to wciąż rywal numer jeden, który Cojean chwali za imponującą stabilność. Tym razem jednak „H" zamierza wyrwać mu koronę.
Głęboka przebudowa kadry
Lato w Nantes upłynęło pod znakiem intensywnych transferów. Klub wymienił ponad 40% składu, co oznacza, że Cojean musi od podstaw budować automatyzmy. Sam przyznaje, że nie stanie się to z dnia na dzień, ale widzi w tym szansę: „To bardzo stymulujące. Czuć świetną energię, entuzjazm i chęć wspólnego działania."
Zadanie jest jasne - odbudować to, co stanowi DNA Nantes: solidną defensywę i błyskawiczne przejście do ataku. Puzzle dopiero się składają, ale ambicja jest wyraźna.
Transfery przychodzące:
- Victor Norlyk (Mors-Thy)
- René Antonsen (Aalborg)
- Imanol Garciandia (Szeged)
- Ihor Turchenko (Limoges)
- Luka Perić (RK Celje)
- Christoffer Bonde (Skjern)
Transfery wychodzące:
- Aymeric Minne → SG Flensburg
- Julien Bos → Industria Kielce
- Shuichi Yoshida → GRK Ohrid
- Ignacio Biosca → Gummersbach
- Théo Avelange-Demouge → Tremblay
- Valero Rivera - zakończył karierę
- O'Brian Nyateu - zakończył karierę
Największą bolączką jest odbudowa linii rozegrania po odejściu Aymericka Minne'a i Juliena Bosa. Tę lukę mają wypełnić Victor Norlyk, Ihor Turchenko i Imanol Garciandia. W bramce Christoffer Bonde stworzy duet z Ivanem Pešiciem. Doświadczenia defensywnej grze doda René Antonsen. Na skrzydłach pojawi się z kolei młody i szybki Luka Perić, który zagra po prawej stronie razem z Kauldi Odriozolą. Na lewym skrzydle Noam Léopold będzie rywalizować o miejsce z profesjonalnym stażystą Yonim Peyraboutem.
Zawodnik, na którego warto zwrócić uwagę: Victor Norlyk
Zaledwie 22-letni rozgrywający z Danii to jeden z najciekawszych nabytków Nantes. Victor Norlyk podpisał kontrakt do 2030 roku i już podczas pierwszych treningów zwrócił uwagę swoim profilem idealnie pasującym do filozofii gry „H". To będzie jego pierwsza zagraniczna przygoda oraz debiut w Lidze Mistrzów.
„O tym marzyłem, kiedy zaczynałem grać w piłkę ręczną - występować w wielkim klubie. Nantes jest wielkim klubem, więc moje marzenie spełnia się tutaj."
Norlyk przyciągnął uwagę między innymi stylem gry - szybkim, z dużą ilością akcji jeden na jeden i umiejętnością błyskawicznego czytania sytuacji. Niektórzy dostrzegają w nim podobieństwa do Minne'a. Sam zainteresowany nie zamierza jednak od razu brać na siebie całego ciężaru: „Nie spieszę się. Muszę nauczyć się języka i poznać ten championnat. Chcę się rozwijać, ucząc się od doświadczonych zawodników, takich jak Thibaud Briet."
Młody Duńczyk czuje presję panującą w klubie, lecz zamiast się bać - nakręca się nią: „Czuję napięcie u trenerów i w całym klubie - musimy coś wygrać. Ale u mnie to napięcie zamienia się przede wszystkim w ekscytację."
Jeśli Norlyk szybko zaaklimatyzuje się we Francji, HBC Nantes może mieć w nim zawodnika, który okazjonalnie przechyli szalę. A szala - po raz kolejny - powinna przechylić się właśnie na stronę Nantes.
Źródło: handnews.fr





