Coroczna ankieta szwedzkiego portalu Handbollskanalen, tzw. Report cards, po raz kolejny odsłoniła bolesny problem H65 Höör - stan szatni w miejscowej hali sportowej. To temat, który wraca jak bumerang, ale w tym roku nabrał szczególnej ostrości.
Skandal z ciepłą wodą
Jedna z zawodniczek napisała w ankiecie, że po meczu domowym nie było ciepłej wody w prysznicach. To mocne oskarżenie, które zaskoczyło nawet szefową klubu.
- Nigdy nie słyszałam, żebyśmy mieli problem z ciepłą wodą. Ale zadzwonię do gminy natychmiast i zgłoszę tę sprawę. Jeśli to prawda, to jest skandal - powiedziała Elisabeth Hansson, dyrektor H65 Höör.
Hansson od dawna przekonuje władze lokalne o konieczności budowy nowej hali. - Gmina obiecuje, że nowy obiekt powstanie, ale słowa to jedno, a działania to drugie - podkreśliła.
Kłopoty z dojazdami na wyjazdowe mecze
Zawodniczki podniosły w ankiecie jeszcze jeden problem - podczas wyjazdów na mecze w obrębie Skanii muszą organizować transport we własnym zakresie i nie otrzymują zwrotu kosztów podróży. Hansson również i tym razem zaprzeczyła, że coś takiego ma miejsce.
- Zazwyczaj gdy jedziemy z Höör, do dyspozycji zawodniczek jest nasz prywatny minibus. Nigdy wcześniej o tym nie słyszałam - stwierdziła szefowa klubu.
Mniej optymizmu co do przyszłości klubu
Istotną zmianę widać też w odpowiedziach na pytanie o kierunek rozwoju klubu. O ile w poprzednich latach zawodniczki były wyraźnie pozytywnie nastawione - średnia ocena wynosiła 6,4 w skali siedmiopunktowej - o tyle teraz wskaźnik spadł do neutralnych 4,3.
Hansson ma swoją teorię na ten temat. - Myślę, że to kwestia dwóch rzeczy. Po pierwsze, mieliśmy nowego trenera, a to zawsze może wpłynąć na nastroje, zwłaszcza że Ola Månsson był z nami bardzo długo. Po drugie, i to chyba ważniejsze - w tym sezonie nie grałyśmy w europejskich pucharach, a to dla nas normalny standard - wyjaśniła dyrektor klubu.
Źródło: handbollskanalen.se




