Do starcia przystępowały dwie drużyny wciąż bez punktów na koncie. Gospodyniom nie udał się mecz otwarcia z mistrzyniami Polski - przegrały różnicą aż piętnastu trafień. Gnieźnianki z kolei musiały uznać wyższość KRASOŃ MKS Piotrcovii w swoim własnym gnieździe.
Błyskawiczny start przyjezdnych
Początek spotkania należał całkowicie do zespołu z pierwszej stolicy. Po kwadransie gry tablica wyników pokazywała już druzgocący rezultat 1:10 dla "Pszczół". Dopiero w dalszej części pierwszej połowy zawodniczki gospodarzy zdołały nieco się podnieść, zmniejszając straty do ośmiu bramek - na przerwę zespoły schodziły przy wyniku 8:16.
Przewaga utrzymana do końca
Druga odsłona przyniosła bardziej zrównoważony obraz rywalizacji. Podopieczne trenera Enei MKS nie pozwoliły jednak rywalkom na odrobienie strat, a nawet powiększyły swoją przewagę o dodatkowe trzy trafienia. Końcowy wynik 23:34 jasno pokazał, która ekipa była tego dnia lepsza na parkiecie w Elblągu.
Najskuteczniejsze w szeregach obu drużyn
W barwach Gniezna wyróżniła się Natalia Maćkowiak, która zdobyła aż 13 bramek przy 22 próbach. Skutecznie wspierały ją: Martina Popovcova (5/7), Oliwia Kuriata (5/6) oraz Nikola Szczepanik (4/4). Ważną rolę w organizacji gry odegrała Karolina Mokrzka, notując sześć asyst.
Po stronie gospodyń najlepiej spisała się Maria Pentek z 11 trafieniami przy 36 rzutach. Małgorzata Ciąćka dodała sześć goli, a cztery bramki dołożyła Zofia Chwojnicka.
Co dalej?
Energa Start rozpoczyna rozgrywki od dwóch porażek z rzędu. Przed przerwą reprezentacyjną elblążanki zmierzą się jeszcze z beniaminkiem - ELMAS-KPS APR Radom. To spotkanie może okazać się kluczowe dla drużyny, która w poprzednim sezonie zajęła ósme miejsce.
Gnieźnianki mogą cieszyć się z trzech cennych punktów, które złapały w trudnym momencie. Terminarz nie rozpieszcza zespołu z Wielkopolski - po starciu z brązowymi medalistkami ostatniego sezonu w pierwszej kolejce, już we wtorek przyjdzie im się zmierzyć z aktualnymi mistrzyniami Polski.
Źródło: superligakobiet.pl





