Berlin kontrolował od pierwszego gwizdka
Gospodarze pewnie prowadzili już do przerwy, wychodząc na trzybramkowe prowadzenie (16:13). Druga połowa była jeszcze lepsza w wykonaniu berlińczyków - wygrali ją 17:15, ostatecznie triumfując różnicą pięciu trafień.
Kluczem do zwycięstwa była skuteczność. Füchse Berlin wrzuciło 33 bramki przy 50 próbach, podczas gdy goście z Gummersbach trafiali 28 razy z 51 rzutów. Jeszcze wyraźniejsza była różnica przy rzutach karnych - Berlin wykorzystał wszystkie pięć „siódemek", rywale zaś tylko jedną z dwóch.
Doskonale spisał się też bramkarz gospodarzy Lasse Ludwig, który obronił 15 piłek przy skuteczności interwencji na poziomie 35 procent. Obaj golkiperzy Gummersbach łącznie mogli pochwalić się zaledwie 12 paradami.
Gidsel - 15 akcji bramkowych w 56 minut
Mathias Gidsel był bezsprzecznie najjaśniejszym punktem tego spotkania. Duńczyk grający przez 55 minut i 50 sekund zdobył 9 bramek z 13 prób, a do tego dorzucił 6 asyst - był więc bezpośrednio zaangażowany w aż 15 z 33 trafień Berlina. Zaliczył przy tym tylko jedną stratę techniczną.
Co warto podkreślić - trzy dni wcześniej w Lidze Mistrzów Gidsel popisał się jeszcze bardziej spektakularnym występem: 9 bramek i aż 13 asyst, co przyniosło mu maksymalną notę od redakcji.
Świetnie zaprezentował się także Farerczyk Hákun West av Teigum, który przez niespełna 47 minut strzelił 6 goli przy 9 próbach, nie popełniając żadnej straty technicznej.
Pięciu najlepszych zawodników meczu
- 1. Mathias Gidsel - 9/10: 9 bramek z 13 prób, 6 asyst, 1 strata techniczna
- 2. Lasse Ludwig - 8/10: 15 obron, skuteczność 35%, w tym 1 obrona przy „siódemce"
- 3. Tim Freihöfer - 8/10: 9 bramek z 10 prób, wszystkie pięć rzutów karnych skuteczne, bez strat
- 4. Alex Dujshebaev - 8/10: 6 bramek z 7 prób, 2 asysty, 1 kara 2-minutowa
- 5. Miro Schluroff - 7/10: 5 bramek z 8 prób, 3 asysty, 1 blok
Gidsel w zaledwie cztery sezony Bundesligi stał się jednym z najbardziej wpływowych graczy w historii Füchse Berlin. Jego rozwój jest tak szybki, że kolejne rekordy klubowe padają jeden po drugim - a każdy taki mecz tylko utwierdza w przekonaniu, że Duńczyk gra na poziomie absolutnej światowej czołówki.
Źródło: hbold.dk





