Reklama
Zagranica

Frederik Bjerre bez żalu: Transfer do Polski zmienił go jako człowieka

Autor: Redakcja26 wyświetleń
Frederik Bjerre bez żalu: Transfer do Polski zmienił go jako człowieka

Frederik Bjerre latem tego roku zamienił GOG na Wisłę Płock. Mimo dużych zmian w codziennym życiu duński skrzydłowy podszedł do przeprowadzki do Polski z otwartą głową i nie żałuje wyboru klubu.

Inny rytm dnia, inne życie

Jedną z pierwszych rzeczy, które Bjerre musiał zaakceptować po przyjeździe do Płocka, był zupełnie inny plan treningowy niż ten, do którego przyzwyczaił się w Danii. Tam w dni bez meczu trening odbywał się zwykle między godziną 8 a 15. W Wiśle pierwsza sesja zaczyna się często dopiero o 10:30 lub 11:00, trwa około dwóch godzin, a po zabiegach i kilku godzinach przerwy czeka jeszcze wieczorny trening.

Z tego powodu do domu Bjerre wraca często dopiero około 20:30.

- Ogólnie na początku sporo czasu i energii kosztowało mnie tutaj znalezienie nowego rytmu dnia, który sprawdza się na co dzień i w którym mogę wdrożyć jak najwięcej własnych rutyn (tłum. red.) - mówi Bjerre portalowi HBOLD.

W Danii szedł spać niemal zawsze około 21:30, w Polsce musiał przesunąć tę porę. Nie chodzi jednak tylko o nowe godziny treningów - od lat opiera się na rutynach, które pomagają mu zachować odpowiedni poziom energii.

- Mam mnóstwo rzeczy, które robię każdego dnia od lat i o których wiem, że działają. Dzięki nim czuję się dobrze - zarówno fizycznie, jak i mentalnie (tłum. red.) - tłumaczy skrzydłowy.

Reklama

Dziewiętnastu graczy, dziewięć narodowości

W kadrze Wisły Płock jest 19 zawodników z dziewięciu różnych krajów, a tylko pięciu z nich to Polacy. Dlatego komunikacja w drużynie odbywa się po angielsku.

Bjerre przyznaje jednak, że integracja przebiegła łatwiej, niż się spodziewał.

- Większość spraw związanych z wdrożeniem się do klubu i drużyny poszła zaskakująco łatwo. Mamy naprawdę świetną chemię i silną więź wewnątrz zespołu (tłum. red.) - podkreśla Duńczyk.

Polska jak Dania? Prawie

Pozytywne doświadczenia przyniosło też życie poza boiskiem. Bjerre zauważa, że wiele codziennych spraw - zakupy, targi i sklepy - przypomina mu Danię.

Wyzwaniem są natomiast kwestie czysto sportowe. Rywale w LOTTO Superlidze to dla niego praktycznie nieznane drużyny, co wymaga dodatkowego przygotowania i analizy przed każdym meczem. Do tego dochodzą rozgrywki europejskie z wyjazdami za granicę oraz długie podróże na mecze wyjazdowe w Polsce, gdzie odległości między miastami są znacznie większe niż w Danii.

Po polsku od przyszłego tygodnia

Od przyszłego tygodnia razem z kilkoma kolegami z drużyny Bjerre zaczyna lekcje języka polskiego.

- Naprawdę cieszę się tutejszym życiem i każdego dnia uczę się czegoś nowego. Angażuję się w to w stu procentach (tłum. red.) - zapewnia zawodnik.

Nie ma też wątpliwości co do słuszności swojej decyzji:

- Ani przez chwilę nie żałowałem tego wyboru. Już teraz czuję, że rozwijam się nie tylko jako piłkarz ręczny, ale też jako człowiek (tłum. red.) - mówi Frederik Bjerre.

Źródło: hbold.dk

Masz opinię? Podziel się nią!

Zaloguj się jednym kliknięciem i dołącz do rozmowy

Dyskusje
Zdjęcia
Reakcje
Dołącz do HydePark →

📢 Udostępnij artykuł

Dotknij aby udostępnić

Śledź nas na Facebook!

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami ze świata piłki ręcznej. Dołącz do naszej społeczności!

Dotknij przycisk, aby przejść do naszego profilu na Facebook

Reklama

Polecane
Ładowanie...
🔥

Najpopularniejsze ostatnio

Najczęściej czytane w ciągu ostatnich 3 dni