Goście przejęli kontrolę już przed przerwą
Spotkanie w ramach fazy zasadniczej Bambuni Herreligaen nie potoczyło się po myśli gospodarzy. Fredericia od początku narzucała swoje warunki gry i do przerwy prowadziła 17:14. Na trybunach zasiadło 5134 kibiców, którzy liczyli na przełamanie gości w drugiej odsłonie - tak się jednak nie stało.
Druzgocąca druga połowa
Po zmianie stron Fredericia zagrała jeszcze lepiej, wygrywając drugą połowę aż 16:12. Ostateczny wynik 33:26 dla przyjezdnych mówi sam za siebie - to pewne i zasłużone zwycięstwo ekipy z Fredericii, która przyjechała do Aalborga w roli wyraźnego outsidera.
Kontekst meczu
Przed spotkaniem kapitan Fredericii Anders Martinusen miał jeszcze w pamięci rozczarowującą premierę sezonu, po której ostro skrytykował postawę drużyny w drugiej połowie. Tym razem odpowiedź była jednoznaczna.
Z kolei w szeregach Aalborga duże nadzieje wiązano z Magnusem Landinem, który niedawno przeniósł się z Kielu i podkreślał, że szybko odnalazł się w systemie gry mistrzów. Mecz z Fredericią okazał się jednak bolesną lekcją dla całej drużyny.
Dla Fredericii to ważne zwycięstwo, które pokazuje, że nawet najlepsze zespoły w Danii można ograć na ich własnym boisku. Aalborg musi szybko wyciągnąć wnioski z tej porażki.
Źródło: hbold.dk





