Niespełna cztery miesiące po zakończeniu mistrzostw Europy w Norwegii Francuzi i Czesi ponownie stanęli naprzeciwko siebie - tym razem stawką był awans na mundial. W lutym "Trójkolorowi" rozbili Czechów 42:28, a środowe spotkanie pokazało, że forma drużyny narodowej wcale nie spadła.
Francja narzuca tempo od pierwszych minut
Już na początku meczu inicjatywę przejął Nedim Remili z kolegami. Szczególnie wyróżnił się Dreevy Paschal, który wrócił do kadry po debiucie w listopadzie przeciwko Włochom - w ciągu zaledwie siedmiu minut zdobył trzy bramki, pomagając Francji uciec na 7:2. Solidna defensywa skutecznie hamowała czechów, wpuszczając tylko pięć goli przez pierwsze jedenaście minut.
W ataku błyszczał Aymeric Minne, a zawodnicy Nantes byli wyraźnie w znakomitej dyspozycji. Nicolas Tournat i Minne dorzucili po dwie bramki, natomiast Thibaud Briet po dwudziestu minutach miał ich już cztery na koncie, przy wyniku 16:9. Do akcji włączyli się też Yanis Lenne oraz Aymeric Zaepfel i do przerwy Francuzi prowadzili 20:14.
Druga połowa tylko dla Francuzów
Przed przerwą Francja miała krótki przestój - przez blisko sześć minut nie trafiła do bramki. Jednak po zejściu do szatni "Trójkolorowi" wrócili ze zdwojoną siłą i w drugiej połowie wygrali odcinek 8:3. Bohaterem końcówki był znów Briet, który dorzucił trzy kolejne trafienia i ostatecznie zakończył mecz jako najskuteczniejszy zawodnik Francji z siedmioma golami na koncie.
Przy wyniku 28:17 po 40 minutach sprawa była właściwie rozstrzygnięta. Czesi, mimo pięciu bramek zarówno Tomasa Pirocha, jak i Mateja Klimy, nie byli w stanie zagrozić pewnym zwycięzcom. Ekipa, która marzyła o drugiej z rzędu kwalifikacji na mundial, musiała uznać wyższość Francuzów. Końcowy wynik 37:26 i jedenaście bramek przewagi mówi samo za siebie.
Dobry znak pod wodzą nowego selekcjonera
To był pierwszy poważny egzamin Francji pod wodzą Talanta Dujszebajewa. Po dwóch meczach towarzyskich z Hiszpanią, w których padło jedno zwycięstwo i jeden remis, nadszedł czas na prawdziwe wyzwanie - i nowy selekcjoner go zdał. Brązowi medaliści ostatnich mistrzostw świata są o krok od powrotu na tę imprezę.
Wszystko powinno się rozstrzygnąć w niedzielę podczas rewanżu w Orleanie. Przy tak komfortowej zaliczce awans Francji wydaje się czystą formalnością.
Źródło: handnews.fr





