Trudno wyobrazić sobie lepszy start sezonu. Flensburg wygrywa wszystko, co staje na jego drodze, a bramki sypią się z drużyny prowadzonej przez Alesa Pajovicia jak z rękawa. A jednak człowiek odpowiedzialny za sportową stronę klubu nie daje się ponieść emocjom.
„Bardzo, bardzo zadowoleni - ale to dopiero dobry początek"
- Jesteśmy bardzo, bardzo zadowoleni ze startu. To daje nam wszystkim trochę pewności siebie, ale to wciąż tylko dobry początek - powiedział Vranjes w rozmowie z handball-world.news.
Dla byłego trenera najważniejszą zmianą w stosunku do poprzedniego sezonu nie jest wcale poziom prezentowanej gry, lecz jej stabilność. Doskonale widać to w statystykach - Flensburg popełnia średnio zaledwie 5,5 błędu technicznego na mecz, co oznacza niemal o połowę mniej niż rok temu.
Struktura zamiast ograniczania kreatywności
Flensburg dysponuje rozgrywającymi o ogromnych indywidualnych możliwościach, zdolnymi do samodzielnego kreowania gry. Zadaniem sztabu szkoleniowego nie jest tłumienie tej kreatywności, lecz stworzenie dla niej wyraźniejszych ram - szczególnie w newralgicznych momentach spotkań.
Kluczową rolę odgrywa tu letni transfer Aymerica Minne'a. Francuz nie tylko sam prezentuje wysoką formę, ale - jak podkreśla Vranjes - wyraźnie podnosi poziom graczy wokół siebie.
- Minne i Pytlick razem osiągają poziom, jakiego wcześniej u nich nie widzieliśmy - stwierdził dyrektor sportowy. Dobrze z początkiem sezonu radzi sobie również Niclas Kirkeløkke.
Minne wnosi do gry Flensburga dodatkowy wymiar w ataku pozycyjnym na pivot, potrafiąc znajdować podania z nieoczekiwanych kątów, co skutecznie dezorganizuje rywalów.
Vranjes z tabletem przy ławce
Ljubomir Vranjes pełni teraz zupełnie nową rolę podczas meczów. Siedząc przy ławce rezerwowych z tabletem w ręku, analizuje na bieżąco schematy poruszania się rywali, odległości w ustawieniu obronnym oraz grę na pivot. Swoje spostrzeżenia przekazuje sztabowi trenerów w trakcie spotkania, a szczególnie w przerwie.
Pewność siebie jest, ale praca trwa
Idealne wejście w sezon przyniosło Flensburgowi zarówno komplet punktów, jak i psychiczny komfort. Vranjes ma jednak jasno sprecyzowany cel na dalszą część rozgrywek: jego drużyna musi być w stanie prezentować taki sam poziom tydzień po tygodniu. Bo jeden dobry start to za mało, żeby myśleć o mistrzostwie.
Źródło: hbold.dk





