Gidsel bez konkurencji, ale warto patrzeć na Schluroff i Claara
Na szczycie klasyfikacji Fantasy Managera nie ma żadnych niespodzianek - Mathias Gidsel z Füchse Berlin zgromadził już 279 punktów i jest bezapelacyjnym liderem. Jego wartość rynkowa przekroczyła 2,47 miliona euro. Tuż za nim plasuje się Miro Schluroff z VfL Gummersbach - 246 punktów i wartość około 1,5 miliona euro. Gummersbacher to nie tylko drugi najlepszy zbieracz punktów, ale też jeden z najbardziej rzucających się w oczy zawodników całego sezonu.
Felix Claar z SC Magdeburg zebrał 219 punktów przy wartości ponad 1,35 miliona euro. Nieco taniej można pozyskać Marka Nissena z HC Erlangen - 215 punktów za zaledwie ponad 630 tysięcy euro, co czyni go jedną z lepszych opcji w stosunku do ceny. Czołówkę uzupełniają: Simon Pytlick (206 pkt, ponad 1,75 mln euro), Matthes Langhoff (197 pkt, ponad 760 tys. euro) oraz Aaron Mensing (192 pkt, ponad 660 tys. euro).
Warto zwrócić uwagę na wyraźną tendencję - lewi rozgrywający dominują w czołówce punktowej. Schluroff, Claar, Nissen, Pytlick, Langhoff i Mensing to niemal sami rozgrywający z lewej strony. Wysoko w zestawieniu plasują się też Emil Jakobsen (190 pkt, ponad 1,17 mln euro), bramkarz David Späth (190 pkt, ponad 970 tys. euro) oraz Justus Fischer (177 pkt, ponad 1,45 mln euro).
Nowi w lidze, którzy już dają radę
Prawdziwym odkryciem wśród nowo przybyłych jest Nikola Roganovic. Szwedzki rozgrywający trafił do VfL Gummersbach przed sezonem 2026/27 i po zaledwie pięciu kolejkach ma już 132 punkty przy wartości ponad 630 tysięcy euro. Wszechstronny - gra zarówno na lewej, jak i w środku rozgrywki - stał się poważnym kandydatem do każdego składu fantasy.
Dobrze odnalazł się też Aron Seesing po przejściu do Rhein-Neckar Löwen. Kołowy zebrał 117 punktów i kosztuje około 775 tysięcy euro. To nie jest klasyczna okazja cenowa, ale solidny wybór na pozycji, gdzie trudno o wartościowe alternatywy.
Julian Köster, który latem przeniósł się z Gummersbach do THW Kiel, ma 113 punktów przy wartości ponad 1,55 miliona euro - przyzwoity start. Gorzej wygląda sytuacja Domna Makuca: słoweński rozgrywający SC Magdeburg ma zaledwie 27 punktów przy wycenie 1,5 miliona euro. Potencjał jest ogromny, ale stosunek ceny do wyników na razie nie zachęca.
W SG Flensburg-Handewitt nowe twarze spisują się poprawnie - Emil Minne zebrał 103 punkty, a Emil Bergholt 102. Obaj przekroczyli magiczną barierę stu punktów i są warci rozważenia.
Leimeter i Hangstein - odkrycia za grosze
Absolutnym hitem cenowym pierwszych kolejek jest Csaba Leimeter z HBW Balingen-Weilstetten. Prawy rozgrywający beniaminka zebrał 133 punkty, a jego cena to zaledwie nieco ponad 150 tysięcy euro. Kto kupił go na starcie sezonu, zrobił prawdziwy interes - za minimalną kwotę zdobył zawodnika, który punktuje lepiej niż wielu znacznie droższych rywali.
Równie ciekawą opcją jest Fynn Hangstein z Bergischer HC - 152 punkty za niewiele ponad 280 tysięcy euro. Lewoskrzydłowy Yannik Bialowas z Erlangen (137 pkt, ponad 360 tys. euro) to kolejna ekonomiczna propozycja.
Wśród najtańszych opcji wartych uwagi wyróżniają się:
- Marti Soler (Wetzlar) - 109 punktów za około 170 tys. euro
- Locher (Balingen) - 96 punktów za ponad 70 tys. euro
- Dayan (Balingen) - 87 punktów za ponad 130 tys. euro
- Stefansson (MT Melsungen) - 83 punkty za około 130 tys. euro
- Frieder Bandlow (Erlangen) - 82 punkty za około 80 tys. euro
Bramkarze i kołowi - niemieccy reprezentanci na czele
Na bramce David Späth z Rhein-Neckar Löwen zdecydowanie prowadzi - 190 punktów przy wartości prawie miliona euro. Dla porównania, Andreas Wolff z THW Kiel zebrał 102 punkty przy wycenie nieco poniżej 1,1 miliona euro. Späth jest droższy, ale aktualnie oferuje znacznie wyższą punktową stopę zwrotu.
Wśród kołowych króluje Justus Fischer - 177 punktów przy wartości prawie 1,5 miliona euro. Johannes Golla z MT Melsungen zebrał 150 punktów i kosztuje ponad 1,5 miliona euro, Magnus Saugstrup - 125 punktów za niespełna 1,1 miliona euro, zaś wspomniany Seesing oferuje 117 punktów w niższej cenie.
Gwiazdy, które jeszcze nie błyszczą
Nie wszyscy faworyci spełniają oczekiwania. Omar Ingi Magnusson, jeden z najbardziej regularnych zawodników poprzedniego sezonu, ma zaledwie 75 punktów przy wycenie przekraczającej 1,5 miliona euro. Haukur Thrastarson przy wartości około 1,2 miliona euro zebrał tylko 70 punktów. Obaj to wciąż interesujące nazwiska, ale na razie po prostu nie opłacają się w cenie, jaką trzeba za nich zapłacić.
Wnioski po pięciu kolejkach
Po pięciu kolejkach widać kilka wyraźnych tendencji. Gidsel to pewnik, a lewi rozgrywający punktują wyjątkowo regularnie. Leimeter, Hangstein, Bialowas i Soler to budżetowe perełki, które dają dużą przewagę finansową. Jednocześnie przykłady Magnussona, Thrastarsona czy Makuca przypominają, że wielkie nazwisko nie gwarantuje wyników w Fantasy Managerze.
Źródło: opel-hbl.de





