Sobotni wieczór w Kalisz Arenie zapowiada się wyjątkowo. Podopieczni Rafała Kuptela po raz pierwszy w tym sezonie zmierzą się z rywalem zza południowej granicy, rozpoczynając walkę o kolejne rundy EHF European Cup. Czeski Handball Brno to przeciwnik wymagający, lecz Kaliszanie nie zamierzają rezygnować z marzeń o awansie.
Doświadczenie kontra debiut
Jan Klimków, obrotowy MKS-u, ma już na koncie występy w europejskich pucharach - zarówno w barwach zagranicznych klubów, jak i polskich ekip. Tym razem jednak podchodzi do wyzwania bez zbędnych emocji, traktując je jak każde inne spotkanie w kalendarzu.
- Miałem już okazję grać w europejskich pucharach, zarówno za granicą, jak i w Polsce. Do tego meczu podchodzę jednak tak samo jak do każdego innego - ze stuprocentowym skupieniem. Na tym etapie nie odczuwam jeszcze większej tremy czy nerwowości. Myślę, że większe emocje pojawią się dopiero w późniejszych fazach rozgrywek - mówił doświadczony zawodnik.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Łukasza Kucharzyka. Dla drugiego z obrotowych kaliskiej ekipy sobotni mecz będzie pierwszym w karierze pucharowym pojedynkiem. Emocje sięgają zenitu.
- To wyjątkowy moment. Każdy zawodnik pamięta takie chwile przez całe życie. To coś więcej niż tylko kolejny mecz ligowy i swego rodzaju nagroda za poprzedni sezon. Na takie spotkanie nie trzeba dodatkowej motywacji - każdy jest podwójnie zmobilizowany - przyznał Kucharzyk.
Szacunek dla rywala, wiara we własne możliwości
Choć Kaliszanie mają świadomość jakości przeciwnika, nikogo w szatni nie ogarnia obawa. Handball Brno systematycznie buduje swoją pozycję w czeskiej ekstraklasie, rok po roku wzmacniając skład. Ekipy miały już okazję mierzyć się ze sobą podczas turniejów przygotowawczych, więc gospodarze dokładnie wiedzą, czego się spodziewać.
- Z pełnym szacunkiem podchodzimy do każdego przeciwnika. W sporcie nie można być niczego pewnym, ale wiem, że damy z siebie sto procent. Mamy ambitną i waleczną drużynę, dlatego chcemy pokazać na parkiecie, na co naprawdę nas stać - zapewniał Jan Klimków.
Łukasz Kucharzyk wtórował partnerowi z formacji, podkreślając solidność czeskiej ekipy: - Handball Brno to bardzo solidny zespół. Z roku na rok starają się budować coraz mocniejszą drużynę i odgrywać coraz większą rolę w czeskiej ekstraklasie. Na pewno nie będzie to łatwy przeciwnik.
Cel jasny: awans dalej
Nikt w Kaliszu nie ukrywa ambicji. Europejska przygoda ma trwać jak najdłużej, a zakończenie jej już po pierwszej rundzie nie wchodzi w rachubę. Kaliszanie wierzą, że własna hala, wsparcie kibiców oraz przygotowanie taktyczne dadzą im przewagę nad gośćmi z Czech.
- Nikt nie chce zakończyć europejskiej przygody już na pierwszej rundzie. Chcemy wygrać to spotkanie. Jeżeli odpowiednio się przygotujemy i pokażemy swoją piłkę ręczną oraz to, na co nas stać, wierzę, że jesteśmy w stanie zwyciężyć - deklarował Kucharzyk przed meczem.
Spotkanie NETLAND MKS Kalisz - Handball Brno w ramach pierwszej rundy EHF European Cup Men rozpocznie się w sobotę 12 września o godzinie 18:00 w Kalisz Arenie.
Źródło: orlen-superliga.pl





