Bolesna lekcja po nieudanym sezonie
Besançon od lat jest stałym bywalcem czołówki Ligue Butagaz Énergie i wychował całe pokolenie gwiazd francuskiej piłki ręcznej - przez ESBF przewinęły się między innymi Chloé Valentini, Clarisse Mairot czy Lucie Granier. Tym boleśniej więc odebrano rozczarowanie minionego sezonu.
W kwalifikacjach do Ligi Europejskiej klub odpadł już w trzeciej rundzie, przegrywając dwukrotnie z Chambray (25-29 i 21-29). W lidze sytuacja wyglądała niewiele lepiej - ESBF zakończyło sezon na ósmej pozycji, ze skromnym bilansem 12 zwycięstw i 14 porażek. Dwa miejsca zabrakło do strefy europejskiej, a rok wcześniej klub kończył sezon na piątej lokacie. Regres był wyraźny.
Szczególnie rzucała się w oczy przepaść między grą u siebie a wyjazdami. W Palais des Sports zawodniczki z Besançon wygrały aż dziewięć spotkań - na wyjeździe tylko trzy. To właśnie ta słabość poza własnym parkietem w dużej mierze przesądziła o tym, że europejskie marzenia pozostały niespełnione.
Dodatkowym ciosem była długa absencja Alizée Frécon-Demouge. Środkowa rozegrała zaledwie dwanaście meczów, po czym zdecydowała się zakończyć karierę ze względu na nawracające urazy - w tym zerwanie ścięgna w maju 2025 roku. Frécon-Demouge spędziła w ESBF aż 27 lat i była postacią wyjątkową, nie tylko na boisku. W wieku 32 lat pożegnała się z profesjonalnym handballem, zostawiając po sobie ogromną lukę.
Letnie transfery: postawili na ciągłość
Kierownictwo klubu nie zdecydowało się na rewolucję kadrową. Ruchy transferowe były umiarkowane, choć przemyślane.
Przybyły:
- Juliette Faure - środkowa rozgrywająca, z Brestu
- Julie Holm - prawoskrzydłowa, z Thüringer HC
- Luara Bastos - lewoskrzydłowa, z Criciúmy (Brazylia)
- Ophélie Tonds - bramkarka, z Saint-Amand
Odeszły:
- Céline Solstad - prawoskrzydłowa
- Iva Mladenovska - prawoskrzydłowa
- Zaliata Mlamali - lewoskrzydłowa (do Hiszpanii)
- Alizée Frécon-Demouge - środkowa rozgrywająca (zakończenie kariery)
- Tonje Lerstad - bramkarka
Kluczowym wzmocnieniem jest powrót Juliette Faure do macierzystego klubu. Środkowa rozgrywająca przez ostatnie trzy sezony grała w Breście, gdzie zdobyła mistrzostwo Francji i wystąpiła w Lidze Mistrzów. Jej powrót ma nie tylko zrekompensować odejście Frécon-Demouge, ale też stworzyć doświadczone duo z młodą Juliette Mairot w prowadzeniu gry.
Z kolei Julie Holm to solidne wzmocnienie prawej strony obrony. Dunka grała w Thüringer HC - klubie, który dwa lata temu wygrał Ligę Europejską i dotarł do finału tej samej imprezy w minionym sezonie. Europejskie doświadczenie Holm może okazać się bezcenne.
Na bramce pojawi się Ophélie Tonds ze Saint-Amand, która w ubiegłym sezonie pomogła swojemu poprzedniemu klubowi wywalczyć historyczną kwalifikację do rozgrywek europejskich. Stworzy parę z Florence Bonnet, która wciąż dochodzi do siebie po kontuzji.
Po lewej stronie atak uzupełni Luara Bastos z Brazylii. Młoda skrzydłowa to ryzykowny, ale potencjalnie ciekawy zakup - zwróciła na siebie uwagę solidnymi występami w młodzieżowych reprezentacjach narodowych.
Powrót do Europy - krok po kroku
Besançon stawia na ewolucję, nie rewolucję. Trzon drużyny pozostaje niezmieniony, a klub zachowuje swoje największe atuty ofensywne. Sabrina Zazai-Ozil na prawym skrzydle miała znakomity sezon - 160 bramek w 250 próbach. Szwedka Charité Mumbongo dołożyła 84 trafienia w 129 rzutach. Obydwie zostają i stanowią fundament ataku.
Skład pozostaje w zdecydowanej większości francuski - zaledwie trzy zawodniczki są obcokrajowczyni. To tradycja Besançon, słynącego z jakości własnego szkolenia.
Głównym zadaniem na nowy sezon będzie poprawa gry wyjazdowej. Jeśli ESBF zdoła wygrywać punkty poza własnym parkietem choćby minimalnie regularniej niż dotychczas, realna staje się walka o miejsce w pierwszej szóstce, a tym samym o przepustkę do europejskich rozgrywek.
Klub nie walczy o utrzymanie - to nie jego liga. Besançon celuje wyraźnie wyżej i chce stopniowo wracać tam, gdzie jego miejsce: do Europy.
Zawodniczka do obserwowania: Juliette Mairot
W rodzinie Mairot kolejne pokolenie wchodzi na parkiet. Juliette Mairot, wychowanka Besançon, podpisała pierwszy zawodowy kontrakt z rodzimym klubem w 2023 roku, ale szybko zatrzymała ją poważna kontuzja kolana - w sezonie 2024/25 zdołała zagrać tylko w siedmiu meczach.
Minioną kampanię spędziła już bez urazowych problemów. 55 bramek w 117 próbach to liczby, które pokazują jej walory - szybkość w pojedynkach jeden na jeden i skuteczność w rzutach z dystansu.
Teraz, u boku doświadczonej Juliette Faure, ma szansę na kolejny krok w swoim rozwoju. Kibice Besançon liczą, że w tym sezonie Mairot Junior w pełni pokaże, na co ją stać.
Źródło: handnews.fr




